GacMakeUp zawsze szczere recenzje

Magdalena Gac MakeUp Art instagram
hulu brushes pędzle hulu

Czy jest jeszcze ktoś, kto nie zna pędzli Hulu ? Spodziewam się, że jeśli trafiliście właśnie tutaj - zastanawiacie się czy warto w nie zainwestować czy może było o nich głośno tylko przez chwilę, a tak naprawdę nie są warte Waszej uwagi. Zgadłam? Nadchodzę zatem z ratunkiem - ja i moja recenzja wybranych przeze mnie pędzli po 10 miesiącach używania.

O MARCE

"Sztuka wykonywania makijażu to umiejętność wymagająca niemałego talentu oraz wielu godzin nauki i praktyki. Jednakże, wszystko to byłoby bez znaczenia, gdyby makijażysta nie posiadał odpowiednich kosmetyków i akcesoriów, które umożliwiają tworzenie niepowtarzalnych stylizacji. Dlatego pędzle są jednym z najważniejszych narzędzi pracy.

Wychodząc naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom makijażystów stworzyliśmy Hulu – markę profesjonalnych pędzli. Gama naszych produktów obejmuje wszystkie obszary zastosowania, od podkładów po cienie, przez pudry, róże i bronzery. Nasze pędzle idealnie nadają się do nakładania kosmetyków o dowolnej konsystencji, zarówno płynnych jak i sypkich. W naszej ofercie można znaleźć pędzle z naturalnym włosiem kozim lub kucyka oraz z wysokiej jakości włosiem syntetycznym".

Źródło tu

hulu brushes pędzle hulu

W asortymencie marki znajdziecie pędzle do wykonania makijażu twarzy i oczu z włosia naturalnego (koza, kucyk) oraz syntetycznego. Ceny wahają się od 10,99 złotych do 29,99 złotych za jeden pędzel. Cena zależna jest od rodzaju pędzla, a także włosia z jakiego jest wykonany. Hulu dostaniecie także w największym zestawie w cenie 492 złotych za 26 sztuk pędzli, którymi z łatwością zrobicie pełny makijaż. 14 sztuk pędzli poświęcone jest makijażowi twarzy, zaś 12 sztuk pędzli wykorzystacie do makijażu oczu, brwi i ust. Według producenta - kupując zestaw oszczędzacie około 55 złotych. Kto jest niedowiarkiem i to obliczy, zobligowany jest napisać w komentarzu czy ta informacja jest prawdziwa! :) W ofercie są też mniejsze zestawy, przeznaczone tylko do makijażu oczu, twarzy, ale i mieszane. Minimalna ilość pędzli w mniejszym zestawie to 3 sztuki za cenę 64 złotych i jest to tzw. zestaw do makijażu twarzy. 

Pędzle Hulu kupicie już w wielu drogeriach internetowych, stacjonarnie, a także na targach kosmetycznych. Moje pędzle (w większości) pochodzą z pierwotnego sklepu internetowego Paatal.pl, ale kilka pojedynczych sztuk kupiłam też na targach. 

hulu brushes pędzle hulu
od lewej: P48, P34, P46, P38, P30, P36, P32, P4

 WYBRANE PĘDZLE I ICH SPECYFIKACJA:

💙 P48:
- pędzel typu kulka 
- do cieni, korektora, baz, cieni w kremie
- cena 18,99 zł
- włosie syntetyczne
- całkowita długość pędzla: 14,5 cm*
- trzonek pędzla wykonany jest z naturalnego drewna*
- miękki, sprężysty, puszysty
- podobny do Hakuro H63 (29,90 zł) i Zoevy 142 (45 zł)

Pędzel używany głównie do korektorów, baz pod cienie, baz pod pigmenty, cieni w kremie, do czyszczenia łuku brwiowego w momencie nałożenia cieni za wysoko. Dodatkowo lubię się nim posłużyć, kiedy chcę wpracować dany produkt w okolicach płatków nosa czy innych trudno dostępnych miejscach dla np. Beauty Blendera. Przeszkadza mi w nim grubość trzonka i długość całego pędzla, wolałabym by był podobnej wielkości jak pozostałe. 

💙 P34:
- pędzel do korektora, cieni w kremie
- cena 11,99 zł
- włosie syntetyczne 
- całkowita długość pędzla: 16,4 cm*
- długość włosia: 0,9 cm*
- trzonek pędzla wykonany jest z naturalnego drewna*
- zbity, sztywny
- podobny do Hakuro H61 (15 zł)

Mój totalny ulubieniec! Nie wyobrażam sobie, żeby zabrakło go w moich zasobach! Dokupiłam ich o wiele więcej i przy każdej możliwej okazji zwiększam ich ilość. Każdy pasjonat makijażu musi go mieć! Pędzel ten jest bardzo precyzyjny, mocno cienki na końcu, dzięki czemu idealnie sprawdza się wszelkich poprawek np. brwi, ust. Dodatkowo genialny jest do cutcrease, korektora, nakładania cieni w kremie, baz, pigmentów, cieni foliowych. Jest syntetyczny, zbity, dzięki czemu cały czas utrzymuje swój, a przez Nas, pożądany kształt. UWIELBIAM! 

💙 P46:
- precyzycjny pędzel do cieni 
- cena na promocji 14,99 zł
- włosie naturalne 
- całkowita długość pędzla: 17 cm*
- długość włosia: 0,8 cm*
- trzonek pędzla wykonany jest z naturalnego drewna*
- miękki, zbity, ale rozcierający 
- podobny do Hakuro H76 (28 zł)

Kolejny pędzel, który z całą pewnością mogę zaliczyć do moich topowych i ulubionych kształtów pędzli. Najczęściej używany jest na dolną powiekę, w kąciku oka, a także do rozcierania kresek. Mały, precyzyjny pędzel, który według mnie również jest pędzlem zaliczanym do must have. Świetnie spisuje się także przy makijażach typu cutcrease i przy bardziej koronkowych, wymagających makijażach oka. Do tej pory wszystkie kolory tęczy zostały z niego sprane bez najmniejszego problemu i wciąż jest śnieżno biały. Po wielokrotnym używaniu zachowuje swój kształt, nie rozczapierza się, a włosie od samego początku nie wypadało. 

💙 P38:
- do cieni 
- cena 14,99 zł
- włosie naturalne (koza), dodatek włosia syntetycznego
- całkowita długość pędzla: 17,5 cm*
- długość włosia: 1,2 cm*
- trzonek pędzla wykonany jest z naturalnego drewna*
- miękki, sprężysty 
- kształtem przypomina mojego ulubieńca - Sigma E30 (59 zł), możliwe też, że jest podobny do Zoevy 230 (45 zł)

Swoje zastosowanie znajduje przy nakładaniu cieni na dolną i górną powiekę, głównie do aplikacji cieni w załamaniu powieki, rozcierania kresek. Sprawdza się też do rozświetlania wewnętrznego kącika. Pędzel jest typem zbitej kulki, jest miękki i nie drapie. Jest to kolejny model Hulu, po który bardzo często sięgam. 

💙 P30:
- idealny do łączenia i aplikacji cieni w załamaniu powieki 
- cena 14,99 zł
- włosie naturalne (koza)
- całkowita długość pędzla: 18 cm*
- długość włosia: 1,5 cm*
- trzonek pędzla wykonany jest z naturalnego drewna*
- jest dość szeroki, miły, milusi
- podobny do Hakuro H79 (28 zł), BohoBeauty 212 (24 zł), możliwe że i do Sigmy E25 (63 zł) i pędzla Zoeva 227 (42 zł)

Przed pędzlem z Hulu nie miałam ani jednej sztuki o tym konkretnym kształcie i do dziś nie wiem jak to było możliwe. Jasne, mam kilkadziesiąt płasko-puchatych pędzli, ale to nie było TO. Są to chyba najlepsze pędzle (mam na myśli sam kształt) jakie przyszło mi używać. Idealne do blendowania, do nakładania cieni na całą powiekę, na dolną również spisuje się rewelacyjnie, z rozcieraniem kresek także radzi sobie świetnie. Tworzenie nim chmurek to sama przyjemność. Jest to kolejny model, który sukcesywnie dokupuję i nie wyobrażam sobie, by mogło go kiedyś zabraknąć. Nie drapią, są miękkie, puszyste, po myciu zachowują swój kształt, dopierają się bez żadnego problemu. 


hulu brushes pędzle hulu

💙 P36:
- pędzel do blendowania 
- cena 14,99 zł
- włosie naturalne (koza) 
- całkowita długość pędzla: 18 cm*
- długość włosia: 2 cm*
- trzonek pędzla wykonany jest z naturalnego drewna*
- miękki, puszysty, sprężysty 
- podobny do pędzla Zoeva 221 (42 zł), a nawet i porównałam go do pędzla M Brush Maxi 11 (79 zł), tyle, że pędzel od Maxi wygrywa miękkością włosia, które jest też delikatnie krótsze i bardziej smukłe, nie tak rozczapierzone, a mimo to odczucia podczas używania obu są zbliżone

Kolejny pędzel o miękkim, puchatym włosiu, który używany jest do tworzenia przejść kolorów, chmurek. Jest miękki, nie drapie, bardzo dobrze wypełnia swoją rolę. Jestem z niego zadowolona. Często jest w użyciu, włosie nie wypada, nie zrobiła się z niego szczotka. 

💙 P32:
- pędzel do blendowania 
- cena 14,99 zł
- włosie naturalne (kucyk)
- całkowita długość pędzla: 18 cm*
- długość włosia: 1,8 cm*
- trzonek pędzla wykonany jest z naturalnego drewna*
- sprężysty, sztywny
- jest bardzo podobny do Hakuro H77 (26 zł) z tym, że Hakuro ma delikatnie krótsze i ciensze włoski, milsze, kształt jest bardziej smukły

Pośród tylu ulubieńców i pędzli, które darzę wielką sympatią pojawił się bubel. Jest to najmniej przyjemny pędzel z wszystkich pędzli jakie posiadam z Hulu. Jest szorstki, sztywny, drapie skórę, tworzy zaczerwienienia, jest najzwyczajniej nieprzyjemny dla delikatnej skóry oka. Używam go w momencie totalnej desperacji, kiedy wszystkie pędzle są brudne i czekają na mycie albo w celu nakładania np. brokatu na powiekę, bo dobrze łapie te małe drobiny. Tutaj mała uwaga - w ramach współpracy marki Hulu z Danielem Sobieśniewskim - podobno zmieniono włosie w kilku pędzlach, więc możliwym jest, że pędzel P32 przeszedł metamorfozę i jest już ulubieńcem wielu z Was. 

💙 P4: 
- pędzel typu kulka
- do różu, rozświetlacza, bronzera
- cena 25,99 zł
- włosie syntetyczne
- całkowita długość pędzla: 19,5 cm*
- długość włosia: 4 cm*
- trzonek pędzla wykonany jest z naturalnego drewna*
- ma własną osłonkę, która zapobiega odkształceniom
- miękki, sprężysty, puchaty na końcu
- odpowiednikiem jest Hakuro H56 (44 zł)

Używam tego pędzla głównie do bronzerów, rozświetlaczy (w kamieniu, sypkich) na twarzy i ciele, ale także do czyszczenia okolicy pod oczami - świetnie się do tego sprawdza przez swoją sprężystość, w bardzo łatwy sposób pozbywam się tego co się pod nimi osypało. Cały czas zachowuje swój pierwotny kształt i odkąd go mam, nie wypadło z niego ani jedno włosie. Trzonek i skuwka również wyglądają bardzo dobrze. Jest miękki, przyjemny dla skóry twarzy. Dzięki swojej sprężystości, a zarazem miękkości i puchatości, bardzo dobrze rozciera produkty do konturowania, nie tworzy smug, nie ma plam.


*Wszystkie wymiary pędzli pochodzą ze sklepu Paatal.pl.

hulu brushes pędzle hulu
Moja kolekcja pędzli Hulu sukcesywnie się powiększa! Od czasu zrobienia powyższych zdjęć zdobyłam kilka nowych modeli m.in. P10 do pudru, P8 do podkładu, P20 do konturowania, różu, rozświetlacza, P6 do podkładu, a także pędzel do brwi i eyelinera P44.

Share
Tweet
Pin
Share
2 komentarze
Too Faced - Better Than Sex

TOO FACED Better Than Sex
Czy jest wart swojej ceny? Tak bardzo chcesz go mieć, ale nadal się nad tym zastanawiasz? Przeczytaj i przemyśl swoją listę zakupów jeszcze raz!

OPIS PRODUCENTA
"Mascara tak uwodzicielska, że jest „Better Than Sex”! Formuła zawiera najczarniejsze pigmenty, zwiększa objętość, wydłuża, podkręca rzęsy dając wielowymiarowy, ekstremalny efekt.

Szczoteczka w kształcie klepsydry, zainspirowana linią kobiecego ciała, umożliwia wielowymiarowym włóknom dotarcie do każdej rzęsy i pokrycie ich kolorem czarnym jak węgiel.

Zalecenia stosowania
Podkręć rzęsy, nałóż jedną warstwę, aby zaznaczyć ich linię i uzyskać naturalny efekt. 
Nałóż 2 warstwy, aby rzęsy były bardziej jedwabiste i nabrały intensywności; a 3 warstwy dadzą intensywnie czarny, wielowymiarowy efekt. "

źródło tu 

Czy to własnie teraz poczułaś chęć posiadania tego tuszu? Przekonało Cię to co przeczytałaś? Zapewniam, że warto przeczytać do końca!

Too Faced - Better Than Sex

POJEMNOŚĆ : 8 ML

CENA : 
99 złotych tuszu pełnowymiarowego
49 złotych tuszu w wersji miniaturowej (nowa wersja)

DOSTĘPNOŚĆ : wyłączność Sephora

PODOBNO!
8 na 10 osób mówi, że jest to ich najlepsza maskara jakiej kiedykolwiek używali
3.4 na 10 uważa, że rzęsy są lepsze niż seks
3.1 na 10 zgadza się z tym, że ta maskara jest lepsza niż seks*
100% zauważyło dłuższe rzęsy
100% zauważyło dramatyczną objętość
źródło tu 

SKŁAD 
Water/aqua/eau, Synthetic Beeswax, Paraffin, Glyceryl Stearate, Acacia Senegal Gum, Butylene Glycol, Oryza Sativa (Rice) Bran Wax, Stearic Acid, Palmitic Acid, Polybutene, VP/Eicosene Copolymer, Cera Carnauba/Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax/Cire de carnauba, Aminomethyl Propanol, Glycerin, Ethylhexylglycerin, Hydroxyethylcellulose, Disodium EDTA, Polyester-11, PVP, Cellulose, Trimethylpentanediol/Adipic Acid/Glycerin Crosspolymer, Propylene Glycol, Acacia Senegal Gum Extract, Potassium Sorbate, Dextran, Acetyl Hexapeptide-1. May Contain/Peut Contenir/(+/-): Iron Oxides (CI 77499), Black 2 (CI 77266), Ultramarines (CI 77007). *Vegan-friendly *Formulated without parabens (jeszcze, bo Estee Lauder wykupiło Too Faced i prawdopodobnie możemy się z tym pożegnać) 

No, teraz mam nadzieję, że jesteście bardzo rozgrzani tymi statystykami, więc możemy przejść do opinii konkretnej i szczerej, która została poparta tak długimi testami, że #janiemogę. 


Too Faced - Better Than Sex
zdjęcie jest kolażem zdjęć pobranych z oficjalnych stron Sephora i Too Faced

Teraz przechodzimy do bardzo ważnej sprawy! Na załączonym obrazku powyżej widzicie jaka jest różnica między starą, a nową wersją. Moja opinia dotyczy STAREJ WERSJI tuszu, którą przez cały czas możecie kupić w Sephora jako pełnowymiarowy produkt. Dostępna jest już również miniaturka w wersji nowej! A mówię o tym dlatego, bo:

a) szczoteczka jest kolosalną różnicą
b) efekt po użyciu obu szczoteczek jest tak ogromny, że hoho
c) nowa wersja ma o wiele ciemniejszy kolor


Zatem przechodzę do opinii starej wersji tuszu! :)

1. Opakowanie jest ciężkie, solidne, zimne z wytłoczonymi pięknymi napisami. Bardzo mi się podoba, dla mnie jest cudne i jak dla mnie - każdy tusz może wyglądać właśnie tak. Jednak jeżeli chodzi o kufer wizażysty - zbędny balast.

2. Zapach jest neutralny, nie śmierdzi, nie pachnie. 

3. Szczoteczka niestety i bardzo ubolewam nad tym, że w starej wersji nie wygląda jak w tej nowej. Szczoteczka w starej wersji jest duża i dość włochowata przez co nie rozczesuje dobrze rzęs. Oprócz tego lubi zostawić na rzęsach większe czy mniejsze grudki, a dodatkowo lubi rzęsy skleić.

4. Kolor  to czysta czerń, nie ma domieszek szarości, zasycha na czarno. 

5. EFEKTY
Opiszę Wam wszystkie swoje odczucia, a na dole podgląd tego jak wyglądają wymalowane rzęsy tą maskarą. No cóż. Spodziewałam się jakiegoś może wow, może tego, że się zakocham, aniżeli rozczaruję. Pierwsze użycie tej maskary, to było bardzo duże rozczarowanie. Była bardzo mokra, bardzo sklejała rzęsy, lubiła się odbijać na powiece. Efekt totalnie mi się nie podobał. Używałam jej raz na jakiś czas, żeby używać i żeby już lekko się wyrabiała z nadzieją, że efekt będzie lepszy. Nie był. Dopiero po 6 miesiącach (wiem, wiem tusze powinno się używać do 3 miesięcy, spekulowałabym :)) sporadycznego używania lekko jej się przyschło i już efekt był nieco lepszy. W sumie taki jaki widzicie na zdjęciu. Nie odbija się już na powiekach, czarny pozostał czarnym, malowanie jest przyjemniejsze, bo powieki nie są takie mokre, ALE zaczął się tak przykro osypywać, tak przykro...jest jednym z takich tuszy, których po prostu nie ma ochoty się używać. Czy wydłuża, jasne, ale pozostawiając małe pajączki. Rzęski są cienkie, dość sklejone, ciężko je rozczesać. Wyżej jest napisane o nałożeniu 3 warstw tuszu. Nie róbcie tego. Sklejenie rzęs jest tak duże, że sum sumarum zostajemy z posklejanymi rzęsami, z pajączkami i mini grudkami. Czy cena jest wygórowana? Moim zdaniem tak. Mimo tego, że tusz jest piękny, mówimy oczywiście o opakowaniu, to sam w sobie jest po prostu tuszem słabym. Wiemy dobrze ile czynników składa się na cenę, więc to czy ma być większa - mniejsza nie zależy od nas, ale za taką cenę jaką ma teraz - nie kupiłabym jej ponownie. Żałuję, bo markę Too Faced bardzo, bardzo lubię i z chęcią przetestuję wersję nową. Widziałam jej efekty i są zdecydowanie bardziej zachęcające. 

Too Faced - Better Than Sex

* Wracając jeszcze do wcześniejszych statystyk - jeżeli tyle na tyle osób uważa, że ten tusz jest lepszy niż seks, to możemy tylko współczuć! :)

Kochani, a w następnych odcinkach będzie mowa o tym co poniżej! Pamiętajcie, że możecie tego posta udostępnić na swoich social mediach, jeżeli zgadzacie się z moją opinią! :)

Too Faced - Better Than Sex

Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze
RECENZJA - Essence Stay Concealer All Day 16h Longlasting

Marzyliście o idealnym korektorze? Ujrzeliście ten oto tutaj przedstawiony i pomyśleliście, że to właśnie ON? Ten idealny, tani, dostępny dla każdego korektor? Pierwsze westchnienie, bo dość przyzwoite opakowanie i cena odpowiednia. Drugie westchnienie, bo ładny kolor! Trzecie westchnienie już nie było westchnieniem z radości. Znacie to? Zaczynamy! Essence Stay Concealer All Day 16h Longlasting.

RECENZJA - Essence Stay Concealer All Day 16h Longlasting

OPIS PRODUCENTA 
"Trwały korektor z pigmentami odbijającymi światło, świetnie zatuszuje cienie pod oczami, jednocześnie je rozświetlając. Dzięki temu nasze spojrzenie zyska zdrowego, świeżego i naturalnego wyglądu. Konsystencja produktu ułatwia jego aplikację na problematyczne miejsca. Wygodny aplikator pozwala odpowiednio dozować ilość korektora. Producent zapewnia świetną trwałość produktu nawet do 16 godzin. Korektor dostępny w dwóch odcieniach:
- 10 - w odcieniu beżowym,
- 20 - w delikatnie różowym odcieniu."

POJEMNOŚĆ 7 ml

CENA od około 9,99 do 11 złotych

SKŁAD

AQUA (WATER), CYCLOPENTASILOXANE, PEG/PPG-18/18 DIMETHICONE, DIMETHICONOL, CYCLOHEXASILOXANE, SODIUM CHLORIDE, C30-45 ALKYL METHICONE, C30-45 OLEFIN, MICA, POLYSORBATE 80, TRIMETHOXYCAPRYLYLSILANE, HYDROLYZED WHEAT GLUTEN, ETHYLHEXYLGLYCERIN, CERATONIA SILIQUA GUM, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, PHENOXYETHANOL, CI 77491, CI 77492, CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE).


RECENZJA - Essence Stay Concealer All Day 16h Longlasting
 
OPAKOWANIE

Plastikowe, lekkie. Napisy w języku angielskim, dość trwałe, do tej pory (a od kupna minęło, hm, pół roku, więcej? chyba więcej) znajdują się na swoim miejscu. Odkręcany aplikator z pluszową końcówką, co dla korektorów jest dość typowe, jednak! Użytkując produkt bezpośrednio z opakowania na twarz, tym samym aplikatorem, aż do jego wyczerpania postępujecie niehigienicznie i warto o tym pamiętać. Jeśli produkt Wam upadnie, nic się nie stanie z opakowaniem ani zawartością.

RECENZJA - Essence Stay Concealer All Day 16h Longlasting

POKAŻ KOTKU CO MASZ W ŚRODKU 
A kotek pokazuje dwa odcienie produktu. Jak możecie zauważyć na zdjęciach mam odcień 10 - natural beige, jednak znajdziemy również odcień 20 - soft beige. Przejdę teraz do krótkiego opisania koloru nr 20, którego nie mam, ale testowałam go cały dzień, więc co nieco Wam powiem, co dla większości może być bardzo znaczące. Jest to kolor ZDECYDOWANIE różowy, taki świnkowy. Dla mnie osobiście jest to niezbyt korzystny kolor, zwyczajnie jest za różowy, brzydki i bezużyteczny.
10 - natural beige jest to kolor jak najbardziej odpowiedni dla Naszych słowiańskich buziek. Fajny, żółciuchny - pomyśli pewnie większość osób. Też tak myślałam. Chociaż patrząc na to, że jestem dość bladą osobą z dość nierównomiernym odcieniem skóry na twarzy, to wiedziałam, że i tak będzie za ciemny. Jednak! Nie wiedziałam, że będzie aż tak źle. Poniżej możecie zobaczyć trzy zdjęcia. Pierwsze zdjęcie to odcień korektora na mojej ręce, taki jaki pierwotnie wyciągniemy z opakowania. Zaś dwa pozostałe zdjęcia, to zdjęcia zrobione w dwóch różnych światłach i TO COŚ, co się dzieje z korektorem, kiedy wysycha. Okej, że produkty ciemnieją, wiemy nie od dziś, ale aż tak? Z żółtego, przyjemnego odcienia na jakąś przypaloną brzoskwinię. Zdecydowanie jest to nieporozumienie. Ja osobiście czuję niesmak. Tak, jasne, jest to tani korektor i nie powinniśmy mieć złudzeń czy marzeń, że to będzie ideał, ale coś takiego zwyczajnie nie powinno mieć miejsca. Jest to bardzo duży minus, ale pójdźmy dalej i powiedzmy o nim coś miłego!

RECENZJA - Essence Stay Concealer All Day 16h Longlasting
RECENZJA - Essence Stay Concealer All Day 16h Longlasting
RECENZJA - Essence Stay Concealer All Day 16h Longlasting

Wiemy już, że cena jest przystępna, a na promocji to już w ogóle. Wiemy też, że dostępność produktu jest bardzo dobra i że opakowanie przetrwa czas użytkowania. Przejdę jednak do działania. Nawiązując do problemu powyżej - ten korektor jest zwyczajnie dziwakiem. Na ręce dzieję się to co widzicie, a pod oczami tego problemu nie ma. Akurat u mnie i na mojej skórze. Aczkolwiek czytałam, że w niektórych przypadkach problem pozostaje i kobiety widzą w lustrze piękne, brzoskwiniowe plamy. Fajnie? No nie. Niefajnie.

"Długotrwały korektor z pigmentami odbijającymi światło jest prawdziwym czarodziejem, który sprawia, że ​​cienie pod oczami i zaczerwienienia po prostu znikają!" - Czy znikają? Wiecie co, ten korektor jest delikatnie rozświetlający, to fakt. Po nałożeniu faktycznie to widzimy, ale po przypudrowaniu efektu nie ma, rozświetlenie się nie wybija spod pudru. Jak z kryciem? Powiedziałabym, że średnio. Bardzo podkrążone oczy czy sińce nie mają z nim szans. Jest lekko kryjący i to rozświetlenie na początku tworzy ten efekt "niby" zakrycia tego i owego. Fakt, tatuaż jest dość schowany, jednak trzeba pamiętać, że nie rozcierałam tego produktu zaraz po nałożeniu.

"Dzięki kremowej, gładkiej konsystencji łatwo i równomiernie się rozprowadza" - Tak, to jest fakt.

"Gwarantuje gładką cerę aż do 16 godzin" - Tutaj bym spekulowała. Zazwyczaj nawet przez tak długi okres czasu nie mamy makijażu na twarzy. Szach mat. Ja to przetestowałam. I zdecydowanie nie możemy mówić o 16 godzinach. Po kilku godzinach często się u mnie paskudził, jakoś tak dziwnie zmieszał się z pudrem, lubiły robić się jakieś pudrowo-korektorowe ciapki (czego z żadnym innym korektorem nie miałam). Lubi się ścierać to i owszem. Próby "okularowej" rzecz jasna nie przeszedł. Bywa, że wchodzi w zmarszczki, ale też nie zawsze. Trzeba mu przyznać, że jest wydajny i tutaj plus.

OSTATECZNA OCENA 
Ciekawym jest, że na stronie Essence oceniono ten korektor na 4/5, a głosowało 2242 osób. Na Wizażu  ocena ta wynosi 3,6/5 na 39 recenzji z czego tylko 38% kupi ten produkt ponownie. Co człowiek to opinia, a statystyki (te uczciwe) nie kłamią. Ja osobiście uważam, że jest to produkt niewarty zakupu. Dlaczego? Przede wszystkim przez niestabilny emocjonalnie odcień. Czytając opnie innych osób znalazłam, że nie u każdej z Was ciemniał, ale mimo to istnieje prawdopodobieństwo, że jednak będziecie miały pecha. Jasne, nie mówimy tutaj o kolosalnych kwotach za ten korektor, ale ja widzę więcej minusów niż plusów. Nie jest wart swojej ceny, bo uwierzcie mi, w tej cenie można kupić o wiele lepszy produkt. Jak widać, jestem w tych 62% osób, które nie zakupią produktu ponownie.
Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze
eos balsam do ust granat i malina

Dzisiaj recenzja balsamu do ust Eos. Dlaczego, przecież to tylko balsam do ust? Właśnie, tylko balsam do ust, a jednak trochę szumu wokół niego się narobiło, ale czytajmy dalej! Nie przestawajmy w tym miejscu! Zapraszam niżej! :)

OPIS PRODUCENTA 

"Balsam do ust EOS Pomegranate Raspberry o smaku owoców granatu i maliny
Znany i modny na świecie, pielęgnacyjny gadżet w kształcie kolorowego jajeczka. Balsam do ust EOS Pomegranate Raspberry bogaty w składniki odżywcze i antyoksydanty znakomicie pielęgnuje wrażliwą i delikatną skórę ust: długotrwale nawilża, głęboko odżywia i wspaniale wygładza wargi. Zapach i smak Pomegranate Raspberry to dojrzałe owoce granatu i słodkich malin.
Balsam zapewnia długotrwałe nawilżenie oraz widoczne wygładzenie. Główne składniki pielęgnujące to m.in. masło shea, olejek jojoba oraz witamina E. Balsam EOS nie zawiera glutenu, parabenów, ftalenów oraz wazeliny. W składzie balsamówEOS zawarte są w 95% składniki organiczny, balsam jest w 100% naturalny.
Posiada właściwości odżywiające, regenerujące i antybakteryjne.
Przynosi ulgę spierzchniętym ustom.
Balsam do ust eos:
  • zawiera 95% składników organicznych – szczyci się elitarnym certyfikatem USDA ORGANIC
  • balsam EOS jest w 100% naturalny
  • EOS-y zawierają 100% naturalnego aromatu
  • dodatkowe zalety to brak w składzie parabenów i ftalanów
  • EOS jest bezglutenowy i nie zawiera wazeliny
Ważna informacja nie tylko dla miłośników zwierząt: EOS nie jest testowany na zwierzętach
Zawartość olejku z jojoby, masła shea oraz witaminy E sprawi, że Twoje usta staną się nawilżone i fantastycznie wygładzone, zapomnisz o suchych, spierzchniętych, popękanych ustach. Pomegranate Raspberry ma przyjemny aromat mieszanki letnich owoców."

SKŁAD

Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Beeswax/Cera Alba (Cire D’abeille), Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Natural Flavor (Aroma), Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Stevia Rebaudiana Leaf/Stem Extract, Punica Granatum (Pomegranate) Seed Oil*, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Rubus Idaeus (Raspberry) Leaf Extract*, Linalool**.
*Składniki z certyfikatem produktu organicznego

eos balsam do ust granat i malina

CENA
od około 19 zł do 25 zł za jajko

Tutaj się na chwilę zatrzymam nim przejdę do mojej opinii i działania jajka. Nie jestem dusi groszem, jak coś mam w planach kupić, to kupię niezależnie od ceny i piszę to tylko dlatego, żeby mi ktoś nie zarzucił czegoś typu "jak to dla Ciebie za drogo to nie kupuj", rozumiecie pewnie co mam na myśli? Ok, domyślam się, że cena pewnie zależna jest od naturalnych składników, że jest taki siaki i owaki, ok, ale byłabym naiwna gdybym nie brała pod uwagę tego, że do czasu był on bardzo polecany na youtubie, nagle każda gwiazda pragnęła go mieć bla bla bla... z każdej strony byliśmy bombardowani balsamem EOS. Czytając moją opinię zdjęcie niżej zrozumiecie, dlatego twierdzę, że akurat tego jajka kupować się nie opłaca.
eos balsam do ust granat i malina

DZIAŁANIE I MOJA OPINIA


Bez owijania w bawełnę wypunktuję plusy i minusy: 

+ kształt, opakowanie - trzeba przyznać, że jajeczko bardzo fajne, ciekawe, urocze, odkręcane, przyciąga uwagę klienta, kobiety (jasne, że nie wszystkie) lubią takie gadżety
+ zapach
+ smak
+ dostępność
+ łatwość użytkowania ( w początkowym etapie, bo spodziewam się, że jak wykorzystamy jajeczko do połowy, to pozostanie nam użytkowanie balsamu palcem, szpatułką i tutaj minus, bo nie lubię takiego wydłubywania palcami, tym bardziej kiedy mam długie paznokcie, to balsam znajduje się na paznokciu, pod nim, wszędzie, fuj)
+ dość wydajny 

- w moim wypadku to bardzo krótkie działanie, po max godzinie usta są wysuszone na wiór i płatami mogę odrywać z nich skórę
- nawilżenie i to wygładzenie jest bardzo średnie, no chyba, że nałożę na usta jakieś trzy warstwy produktu
- moim zdaniem smak jest lekko uzależniający, bo jak obliżesz się raz, to koniec, zlizujesz produkt do końca ( to nie ma nic wspólnego z drugim minusem, bo nie oblizuję się zawsze rzecz jasna, ale zdarza się )
- w trakcie rozmowy powstają takie balsamowe zajady
- nakładając balsam przed nałożeniem szminki (by usta były przygotowane na jakiś cięższy kaliber), a następnie aplikując produkt kolorowy, otrzymuję taki poślizg, jakby ten balsam w ogóle się nie wchłaniał, pozostaje taki film na ustach, łeh, na samą myśl mam ciarki
- sum sumarum - cena - dopowiem tylko, że mam mnóstwo tańszych (max do 10zł) balsamów, które są o niebo, nieeeebo lepsze


Nie wiem, mnie one nie ruszają. Teraz fakt faktem piszę konkretnie o balsamie "Granat Malina", który dostałam od koleżanki, ale posiadam jeszcze jeden taki egzemplarz, który ma po prostu inny zapach. Robi z moimi ustami dokładnie to samo, czyli w sumie... nic. Efekt krótkotrwały, te spierzchnięte usta mimo wszystko są najgorsze. Dajcie znać jakie są Wasze wrażenia. Po raz kolejny utwierdzam się w swoim przekonaniu, że moją misją jest szukanie tańszych perełek. Okej, wiem, ten balsam nie kosztuje milijonów dolarów, ale to taka dygresja do wszystkich tych droższych kosmetyków, do których się wzdycha, a na mnie nie robią kompletnie wrażenia. To jest właśnie taki typowy "pielęgnacyjny gadżet"...
 

eos balsam do ust granat i malina

Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze
miss sporty studio lash the miaoww look

Dzisiaj recenzja. Hit? Bubel? Dotrwajcie do końca, a wszystkiego się dowiecie!

Mowa tutaj o tuszu Miss Sporty - Studio Lash The Miaoww LOOK. 

Zawsze kiedy chcę przetestować jakieś nowe tusze, to czekam na - 49 %-centową promocję w Rossmanie. Tak było i tym razem, kupiłam trzy tusze, które widzicie powyżej. Zazwyczaj wybieram te łatwo dostępne, żebyście mogły bez problemu je dostać, gdyby któryś okazał się hitem. Poza tym - jeśli chodzi o makijaż, to dla mnie tusz nie musi być drogi. Tusz to tusz, teoretycznie co 3 miesiące powinien być wymieniany na nowy. Nie widzę sensu wydawania kosmicznych pieniędzy na tusze popularnych marek, gdzie z łatwością możemy znaleźć tańsze zamienniki. Owszem, posiadam tusze z tych górnych półek i szczerze powiedziawszy, tylko dwa z nich zasługują na jakieś oklaski. Reszta, to na ten moment klapa, ale daje im szansę i testuję dalej. Oczekujcie na recenzje! 
Dziś padło na kotka....

OPIS PRODUCENTA

"Miss Sporty, Studio Lash The Miaoww to maskara, która pozwala wykreować uwodzicielskie spojrzenie i nadać rzęsom zalotny, koci charakter. Innowacyjna, specjalnie wyprofilowana szczoteczka dociera do każdej, nawet najmniejszej rzęsy i pokrywa ją niesamowicie czarnym odcieniem. Efekt stosowania maskary Miss Sporty Studio Lash The Miaoww jest zniewalający. Rzęsy stają się do 44% bardziej wydłużone, a ich objętość zwiększona aż 11 krotnie."


miss sporty studio lash the miaoww look


POJEMNOŚĆ 8 ml

CENA 10,79 - 13,99 złotych (ja kupiłam na % za 4 zł z groszami)

MADE IN England ( konkretniej COTY 75002 Paris) 

ZAPACH pozornie wszystko w porządku, ale jeśli tak powąchać szczoteczkę, to można się zakrztusić i mina przybiera wyraz niesmaku, to jeden z takich zapachów, o którym nie chce się pamiętać 

OPAKOWANIE jest przeurocze. Jestem wzrokowcem i jak tylko go zobaczyłam, to zapragnęłam go mieć. Duże kocie oczy na Ciebie patrzą i jak tu tego nie wziąć? Psychologia podziałała, szach mat.  Zielona fiolka, czarne dodatki, róż, kocie łapki i oczy. Poniżej zdjęcie, które prezentuje tusz oczami producenta. Mrauć... 


miss sporty studio lash the miaoww look


Teraz najważniejsze...

SZCZOTECZKA to kolejny powód, dla którego wzięłam ten tusz. Miłuję silikonowe szczoteczki, ponad wszystko i nic mi ich nie zastąpi. Nie, nie, nie, szczoteczka musi być silikonowa! :D A ta w dodatku jest taka....  ładna. Tu jakiś pagórek, tu krótkie włoski. W mojej głowie wyobrażałam sobie piękny efekt na rzęsach, oj wyobrażałam, jak cudownie podkręca rzęsy. Musicie przyznać, że szczoteczka jest dość ciekawa. 


miss sporty studio lash the miaoww look

miss sporty studio lash the miaoww look

DZIAŁANIE w tym wszystkim jest najważniejsze.
Na początku napiszę tylko : nie, nie spodziewam się cudów od tuszu za 4 złote, jednak miewałam wiele takich, gdzie cena nie przekroczyła 20 złotych i byłam zadowolona. Mam nawet swoich ulubieńców, które kosztują coś w granicach 13 złotych. Można kupić fajny tusz nie wydając kroci, ale do rzeczy! Poniżej macie efekt, tego "cuda". No, kocie oczy, wow wow, mega. Tak, spodziewałam się czegoś lepszego po tak fajnej szczotce, ale to co robi na rzęsach, to jakieś paciaje. Rzęsy są posklejane i nijak nie da się poprawić ich stanu tą szczoteczką. Na zdjęciu brakuje pajęczych nóżek, które są normalką. Czy wydłużają? No niezbyt, to jest mniej więcej moja długość rzęs, tylko ciemniejsza od tuszu. Trudno jest go domyć z rzęs, trzeba być przy tym cierpliwym, jeśli chcemy być pewni na 100%, że nasze rzęsy są już czyste. Podczas dnia lubi się skruszyć, opaść nam na poliki. No, także... wygląd, to nie wszystko, liczy się wnętrze ;))  

PS. Celowo brak pełnego makijażu, chciałam pokazać tylko i wyłącznie tusz, bo to o nim mówimy! :)

miss sporty studio lash the miaoww look
Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze
Older Posts

O mnie

Z wykształcenia prawnik, na co dzień pasjonatka makijażu i kosmetyków. Brzmi jak mieszanka wybuchowa, ale może zacznijmy od początku! Moja przygoda z blogowaniem zaczęła się, gdy byłam w gimnazjum. Miałam potrzebę pisania i zostało mi to do dziś. Później doszła fascynacja kosmetykami, ich opakowaniami, działaniem, zatem powstały recenzje. Następnie zrobiłam krok dalej. Był to makijaż. Małymi kroczkami starałam się stworzyć coś poprawnego. Do mojej fascynacji doszła charakteryzacja. "Blizny, krew, rany, to jest to" - pomyślałam. Zaczęłam tworzyć z niczego, aż w końcu przyszedł czas na profesjonalne kosmetyki. Jestem samoukiem i myślę, że jest to wyjątkowe. Wszystko co potrafię jest zasługą mojej pracy i to właśnie to jest moim osobistym drobnym sukcesem. Staram się być niezależna, jak tylko potrafię. Jestem też jedną z Administratorek najlepszej grupy makijażowej na facebooku „Świat Pędzli – Wizażystki, Makijażystki”. Grupę tworzymy z pasją co widać na każdym kroku. Po kilku miesiącach rozwinęłyśmy się o nową grupę „Świat Pędzli po godzinach”, gdzie dzielimy się kawałkiem swojego życia. Wszystko co robicie, róbcie z pasją i miłością, a efekty będą widoczne gołym okiem.

Obserwuj mnie

skontaktuj się ze mną

  • 💌 WSPÓŁPRACA
  • ✅ PRAWA AUTORSKIE

Wyświetlenia

a ten produkt już znasz?

2# AKCJA ANTYPODRÓBKOWA - The Balm 🌞 Bahama Mama 🌞 Jak rozpoznać podróbkę od oryginału?

Tagi

akcesoria akcja antypodróbkowa aliexpress bubel Cailyn Catrice chińszczyzna Constance Carroll DR. G. ebay Eos Essence gąbki do makijażu Golden Rose Hakuro Hean HotMakeUp Hulu Brushes kosmetyki krem BB M Brush MAC Make-Up Studio makijaz makijaż matowa pomadka MissSporty nie testowane na zwierzętach niska półka cenowa NYX Ofra Paese pędzle pielęgnacja recenzja średnia półka cenowa Tarte The Balm Too Faced wysoka półka cenowa Zoeva

Created with by BeautyTemplates | Distributed by Gooyaabi Templates