Podróbka vs Oryginał The Balm Bahama Mama. Jak odróżnić podróbkę od oryginału? Porównanie The Balm Bahama Mama. #thebalm #bahamamama

Cześć, hej, witam Cię serdecznie w drugim już poście, który ma Ci pomóc odróżnić podróbkę od oryginału. Akcja została rozpoczęta 🌞👉 tutaj gdzie w pierwszej kolejności porównywałam pomadki MAC. Wiem jak wiele podróbek krąży po internecie, wiem jak łatwo jest się naciąć, jak łatwo jest wydać mnóstwo kasy na coś co nawet koło oryginału nie leżało. Wejdź w wyżej podany link i dowiedź się więcej o całej akcji, a ja zabieram się za porównywanie, bo spodziewam się, że post może być długi. 

THE BALM - BAHAMA MAMA


Zdjęcie powyżej przedstawia podróbkę (po lewo), jak i oryginał (po prawo). Na samym początku przejdę do tego co widać gołym okiem, a poniżej wszystko dogłębnie przeanalizuję. Jak możesz zauważyć podróbka jest zdecydowanie wyższa od oryginału. Szerokość jest taka sama. Oryginał jest zdecydowanie cięższy

Kolejną bardzo zauważalną różnicą są kolory. Podróbka jest żywsza, bardziej nasycona w takie ciepło-mdłe tony, kiedy chodzi o tło, napisy, słońce czy odcień skóry. Kolory gdzieniegdzie są rozmazane, nachodzą na siebie, widzimy niewyraźne krawędzie. Piasek jest zdecydowanie bardziej szary. Detale są zblurowane, zaś w oryginale stawia się na wyostrzenie szczegółów. Spójrz np. na biustonosz, kwiaty we włosach czy słomianą spódnicę, brwi czy nos. Krawędzie są idealnie widoczne, możemy dopatrzyć się każdego pojedynczego źdźbła sianka czy listka na nodze. W oryginale kolory są tak piękne, że chciałoby się przeteleportować na tą plażę. Zobacz na tą wodę, wygląda jak prawdziwa, wyraźnie widać imitację blasku słońca. Dodatkowo bez problemu zauważysz pięknie wyrysowane usta czy nawet kreskę na oku. W podróbce cały makijaż zlewa się z twarzą.

Następną zauważalną różnicą są napisy, loga, oznaczenia. Więcej o tym poniżej, jednak tutaj chciałam zwrócić uwagę na fakt, że sam napis Bahama Mama w podróbce jest delikatnie większy, mniej wyraźny, niechlujny, tak samo jak napis zaraz pod nim bronzer poudre bronzante. W oryginale znak chroniony ®* jest wręcz mikroskopijny, bez pogrubień, wyraźny mimo małego rozmiaru, a literka znajduje się na samym środku, zaś w podróbce literka jest większa, krzywa, znajduje się bliżej prawej strony, znak jest niechlujny jak cała reszta.   

* To skrót od „registered” co oznacza, że dany znak towarowy został zarejestrowany w odpowiednim Urzędzie Patentowym. Przedsiębiorca, który uzyskał świadectwo ochronne może, ale nie musi, umieszczać w sąsiedztwie swojego znaku towarowego litery R wpisanej w okrąg. Zabronione jest oznaczanie tym symbolem znaku towarowego, który nie został zarejestrowany. Polski prawo przewiduje za taki czyn grzywnę.
Źródło 

The Balm 🌞 Bahama Mama 🌞 Jak rozpoznać podróbkę od oryginału?

Po raz kolejny przekonujesz się, że różnice są widoczne od razu. Kartonik w którym umieszczona jest podróbka jest grubszy, luźniejszy, produkt wygląda tak jakby miał wypaść (i wypada bez żadnego ruszania dłonią, wystarczy podnieść i przechylić). Kartonik oryginału trzyma produkt w sposób odpowiedni, przez co bronzer w żaden sposób się z niego nie wyślizguje. Jakość wykonania widoczna gołym okiem. 

Oryginalne opakowanie produktu jest bladożółte, zdecydowanie cieńsze od podróbki. Podróbka jest grubsza, lżejsza, gorzej wykonana, niedokładnie wymierzona oraz ciemniejsza. 

Podróbka vs Oryginał The Balm Bahama Mama. Jak odróżnić podróbkę od oryginału? Porównanie The Balm Bahama Mama. #thebalm #bahamamama

Na powyższym zdjęciu zaznaczyłam to co opisałam wyżej. Dodatkowo skupię się nad logowaniem bronzera. Podróbka sprzedawana jest jeszcze ze starym logo, które również obowiązywało w przypadku oryginału, ale na nowych opakowaniach bronzerów (mój kupiony został w kwietniu 2017 roku) logo jest już inne, odświeżone. Jeśli jednak posiadasz bronzer ze starym logo bądź kupiłaś w jakimś sklepie internetowym bronzer, który ma jeszcze to stare logo - skup się na porównywaniu produktu pod kątem wszystkich innych wskazówek. To, że masz stare logo nie znaczy jeszcze, że Twój produkt jest podrobiony. Zwracam tylko uwagę, że w obrocie jest już nowe, białe logo z szarym obramowaniem, zdecydowanie mniejsze od tego, które było kiedyś. Składa się z ramy, tła, różowych ust, znaku chronionego oraz napisu the Balm cosmetics. 

Zwróć również uwagę na odległość napisów od krawędzi w dolnej części opakowania. W przypadku oryginału odległość ta jest zdecydowanie dłuższa.

Napisy na oryginalnym opakowaniu w dolnej jego części są bardziej ściśnięte ku sobie, wyraźniejsze, zdecydowanie bardziej czarne.

Podróbka vs Oryginał The Balm Bahama Mama. Jak odróżnić podróbkę od oryginału? Porównanie The Balm Bahama Mama. #thebalm #bahamamama

Różnic nie ma końca. Oryginał vs podróbka Bahama Mama to jedna wielka różnica, nawet jeśli chodzi o napisy w wewnętrznej części kartonika, który okala produkt. Podróbka nie posiada znaku chronionego, napisy znowu są niechlujne, za szerokie, za duże, za grube. Dodatkowo zauważ, że w podróbce widnieje napis Bronzer, zaś w oryginale Samoopalacz. Oryginał jest czysty, napisy są wyraźne, nie ma żadnych rozmazów oraz zamieszczony jest znak chroniony. 

Podróbka vs Oryginał The Balm Bahama Mama. Jak odróżnić podróbkę od oryginału? Porównanie The Balm Bahama Mama. #thebalm #bahamamama

Pokaż kotku co masz w środku. Wąchając oryginał czuję zapach kartonu, wąchając podróbkę czuję cement (zgaduję, że w składzie pewnie to się znajduje?). Żałuję, że oryginał nie pachnie czekoladą 🍫 Opakowanie po otworzeniu podróbki nadal pozostawia wiele do życzenia. Widać gruby, odstający magnes, który umocowany jest na środku. Widać brzydkie wykonanie, widać że lusterko jest mniejsze, węższe. Widać jak bardzo odcień różni się od produktu oryginalnego, widać, że wkład podróbki jest nieco wyższy. Widać zdecydowaną różnicę między kolorami opakowań. Pewnie też to widzisz, że podróbka ma mnóstwo białych kropeczek (co to? tego pewnie nawet twórcy nie wiedzą). 

Produkt oryginalny jest piękny, czysty. Ma dwa małe, podłużne magnesiki po prawo i lewo, które są praktycznie niezauważalne. Oryginalne opakowanie rozkłada się na płasko, zaś produkt podrobiony ma z tym problemy, nie jest w stanie samodzielnie się położyć (bo w miejscu wkładu jest zwyczajnie za lekki). W oryginale nie ma żadnych niedociągnięć. W lusterku widzimy wyraźny, czysty obraz. Lusterko jest bardzo dobrej jakości, zaś w podróbce jesteśmy na pograniczu szkło-plastiku. Napis Bahama mama w produkcie oryginalnym jest większy, grubszy z idealnie wykreślonym znakiem chronionym. Sam wkład nie ma żadnych białych kropek niewiadomego pochodzenia, jest satynowy w uczuciu, miękki pod palcem, zaś w podróbce czujemy pod palcem góry i doliny. 

Jak już pewnie zauważyłaś odcienie znacznie się różnią. Oryginalna Bahama Mama jest IDEALNA do ocieplania twarzy i ciała, służy jako samoopalacz, a podróbka jest dosyć chłodna, bardziej kreowana na produkt do konturowania. Odcienie to niebo, a ziemia. Struktura, pigmentacja. Wszystko jest inne. 

Podróbka vs Oryginał The Balm Bahama Mama. Jak odróżnić podróbkę od oryginału? Porównanie The Balm Bahama Mama. #thebalm #bahamamama

Tył to już trochę taka tablica mendelejewa. Co prawda z pierwiastkami nie ma nic wspólnego, ale co się dzieje na tym opakowaniu to jedna wielka różnica. Zwróć uwagę, że w każdej części tego opakowania napisy się różnią. Poczynając od składu po przerwę między napisami, odstępy, ilość liter, kończąc na samym dole opakowania. WSZYSTKO jest nie tak. Wszystko idealnie widać na zdjęciu porównawczym. Chińczyk płakał jak konstruował. Zdecydowanie coś poszło nie w tą stronę, w którą prawdopodobnie powinno, ale to dla Nas zdecydowanie lepiej, bo od razu odróżnimy podróbkę od oryginału i vice. 

Numer serii to sprawa trochę śliska. Niejednokrotnie czytam "jeśli na opakowaniu jest numer serii, to produkt jest oryginalny". Guzik prawda. By sprawdzić czy produkt jest oryginalny należy dowiedzieć się WSZYSTKIEGO o oryginalnym produkcie, a najlepiej porównywać go oko w oko. Numer serii nie świadczy o tym czy produkt jest oryginalny. Jasne, kiedyś tak było, nr serii wystarczył by wiedzieć co kupiliśmy, jednak Chińczycy się wycwanili. Podrabiają aktualne w obiegu numery, kupujemy podróbkę z numerem i udajemy, że podróbka jest oryginałem, więc jak sama widzisz, ta teoria poszła do lamusa. 

Jeśli chcesz kupić oryginalny produkt i chcesz spać spokojnie - kupuj tam, gdzie kupują wszyscy Ci, którym zależy na profesjonalnym podejściu sprzedawcy do klienta. NIE KUPUJ POPULARNYCH i innych MARKOWYCH produktów na ALLEGRO, i w podobnych, niesprawdzonych serwisach. Wybierając dane miejsce zwróć uwagę na cenę. Podróbka w 99% będzie tańsza od oryginału. Cena oryginalnego produktu waha się pomiędzy ceną 89 złotych (Douglas), a ceną 57 złotych i wyżej w drogeriach internetowych ( polecam między innymi drogerie takie jak 👉 Inspiroshop.pl, VisageSHOP, Minti Shop - tu NIE MA podróbek, wszystko jest oryginalne ), gdzie podróbka potrafi kosztować od 20 złotych i wyżej. 

✨ Jeśli nie masz wystarczających środków, by kupić upragniony produkt, to nic na siłę. Poszukaj zamienników, napisz list do Świętego Mikołaja, powiedz chłopakowi, że pragniesz otrzymać taki prezent na urodziny, walentynki lub po prostu odłóż pieniądze. Lepiej jest "dopłacić" (a w rzeczywistości kupić produkt po rynkowej cenie), niż sztucznie cieszyć się z niezdrowej podróbki. 


✨ Co robię z podróbką? Maluję nią facecharty na papierze, nigdy na twarzy.  



✨👉Udostępnij moje porównanie, niech ta informacja dojdzie do jak największej ilości osób. Udostępniając posta również pomagasz, być może ktoś rozpozna u siebie podróbkę i wyrzuci ją do kosza zamiast pogarszać stan swojego zdrowia. 👈✨

 Hean Matte Lip Crayon

OPIS PRODUCENTA : 

" Lekka pomadka MATTE LIP CRAYON contour & lipstick

Matowa kredka do ust spełnia funkcję pomadki i konturówki, 2 w 1.

Tworzy na ustach satynowe, matowe wykończenie. Kremowa, bardzo dobrze napigmentowana formuła łatwo rozprowadza się na skórze ust.

Dzięki bogatemu kompleksowi nawilżającemu z masłem Shea, woskiem Candelilla oraz olejem rycynowym kredka nie wysusza ust.


Składniki aktywne:

- Olej rycynowy - działa regenerująco, nawilżająco
- Masło Shea - działa odżywiająco, łagodząco, wygładzająco,
- Wosk candelilla - zmiękcza i uelastycznia skórę
- Wosk carnauba - działa wygładzająco
- Wit. E

Uwaga! Kredkę temperować można ogólnodostępną temperówką kosmetyczną do grubych kredek."


CENA : 11,99 złotych 

DOSTĘPNOŚĆ :
Hean online*
- Hebe
- ogromna ilość innych sklepów internetowych 

PRODUKCJA :
POLSKA ! Wspierajmy polskie marki! 

 Hean Matte Lip Crayon

Od razu przechodzę do wypunktowania wszystkich uwag, mam wrażenie, że punkty czyta się najszybciej, więc nie tracąc czasu wypiszę Wam wszystkie moje za i przeciw, a na samym dole pokaz wszystkich kolorów na ustach! :)

1. ❤ !! PRODUKTY TE NIE SĄ TESTOWANE NA ZWIERZĘTACH !! 

2. Jest to produkt polski, więc mamy z czego się cieszyć, Nasze krajowe produkty w zasięgu ręki :)

3. Dostępność to duży plus, w dobie internetu nie sposób ich nie kupić, a w Hebe zawsze jest spory zapas.

4. Kolorystyka : 6 kolorów z czego 4 z nich są bardzo neutralne i bardzo dla każdego oraz 2 kolory, których wybór będzie zależał głównie od Waszego gustu - piękna czerwień oraz pomadka w kolorze wina.

5. Rozmiar całej kredki to 10,5 cm. Dla szybszego porównania: chudsze i krótsze od tych z Golden Rose. 

6. Zapach słodki, przyjemny, cukierkowy, jednak bez szczególnie podkreślonego smaku. 

7. Konsystencja jest bardzo przyjemna, miękka, kremowa, absolutnie nie jest tępa, dzięki czemu malowanie ust staje się relaksem, a nie pocieraniem jak po tarce.

8. Możliwość temperowania.

9. Pomadki są bardzo dobrze napigmentowane. 

10. Odbijają się na szklankach i całej gamie innych przedmiotów, ust itd. co jest jednoznaczne z tym, że nie zastygają na ten taki ukochany przez Nas suchy mat. 

11. Nie będą wyglądały dobrze na niezadbanych ustach z suchymi skórkami. 

12. Prawdą jest, że jest to po części konturówka. Kształt tych pomadek na samym początku jest bardziej stożkowy, aniżeli zaokrąglony dzięki temu faktycznie możemy bardzo dokładnie i starannie usta wyrysować. Jednak po wielokrotnym użyciu danej pomadki staje się ona bardziej zaokrąglona i już musimy się wspomóc pędzelkiem czy konturówką. 

13. Trwałość jest sprawą kluczową jeśli chodzi o matowe pomadki. Bez obaw na co dzień używam pomadek od nr 1 do nr 4. Pomadki utrzymują się na moich ustach tak długo, dopóty nie zjem czegoś tłustego. Wytrzymywały wszelkie napoje, kanapki czy inne suche rzeczy. Jeśli chodzi o kolor nr 5 i nr 6, są to odcienie, których nie wybieram do co dziennego makijażu, ale to głównie moja preferencja i obsesja na punkcie oglądania się w lusterku czy dany ciemniejszy kolor ma się w porządku czy może jednak mam go na całej twarzy. Dlatego wybieram kolory wygodniejsze dla mnie :) Dodam tylko, że nr 5 schodzi z ust najszybciej i jest najmniej trwała.

14. Nie wylewają się poza kontur Naszych ust. 

15. Jeśli się zjadają, to zjadają się równomiernie i od środka.

Zanim zaprezentuję Wam wszystkie kolory - krótkie podsumowanie.

Lubię te pomadki, a przede wszystkim kolory od 1 do 4, bo ich używam najczęściej. Poniżej trochę Wam je opiszę. Kolory bardzo naturalne, piękne, idealne do dzienniaków. Są niewielkich rozmiarów, więc są idealne do torebki czy kosmetyczki. Podoba mi się ich konsystencja, bo mimo tego, że są kremowe przy nakładaniu, to na ustach pozostają matowe, bardzo przyjemne w noszeniu, niewyczuwalne na ustach. Duży plus za trwałość i za równomierne zjadanie się. Jeśli chodzi o wysuszenie ust, to nosząc je cały dzień możemy (pod koniec danego dnia) odczuć suchość w środkowej części ust. 

Golden Rose Matte Crayon


Chciałam zrobić porównanie Matte Lip Crayon od Hean vs Golden Rose, ale stwierdziłam, że zrobię to w tym poście i nie będę ich rozbijała. Porównanie będzie krótkie, ale treściwe! :) 

- kredki z Golden Rose są wyższe i grubsze
- pomadkami Hean można wyrysować kształt ust 
- ceny są praktycznie takie same : Hean 11,99 zł, Golden Rose 11,90 zł
- dostępność tak samo atrakcyjna dla obu marek
- wolę konsystencje kredek Hean
- pomadki z Golden Rose lubią się wylać poza kontur ust
- pomadki z Golden Rose nie są do końca matowe, raczej pół mat - pół krem
- trwałość pomadek od Hean jest lepsza
- pomadki obu marek się odbijają 
- sam wygląd kredek prezentuje się lepiej z Golden Rose 
- Golden Rose ma zdecydowanie więcej kolorów
- pomadki Hean pięknie pachną

 Hean Matte Lip Crayon

Nadszedł czas kolorów!

1. Praline - typowy nudziak, który jest najładniejszym nudziakiem jaki mam
2. Desert Rose - delikatny różany odcień, po niego sięgam zdecydowanie najczęściej, nie jest ani za różowy, ani za blady, taki w sam raz
3. Romance - ciemniejszy nudziak idący delikatnie w cegłę
4. Siren - kolejny odcień po który sięgam najczęściej, jest nieco żywszy i ciemniejszy niż Desert Rose, ale nadal zachowany w tonacji brudniejszego różu
5. Venus - typowe wino, zdjęcie delikatnie przekłamało kolor, w rzeczywistości jest o pół tonu ciemniejszy, bardziej winny
6. Red Passion - piękna, krwista czerwień, bardziej skłaniałabym się ku niebieskiej tonacji

W świetle dziennym pomadki się tak nie błyszczą, tutaj głównie wina światła :)

Dajcie koniecznie znać co o nich myślicie! Jeśli podoba Wam się moja recenzja będzie mi niezmiernie miło za udostępnienie posta! :)





*post nie jest sponsorowany


Too Faced - Better Than Sex

Kochani, nie przedłużamy! Lecimy z recenzją!

TOO FACED i osławiony już tusz Better Than Sex

Czy jest wart swojej ceny? Tak bardzo chcesz go mieć, ale nadal się nad tym zastanawiasz? Przeczytaj i przemyśl swoją listę zakupów jeszcze raz!

OPIS PRODUCENTA

"Mascara tak uwodzicielska, że jest „Better Than Sex”! Formuła zawiera najczarniejsze pigmenty, zwiększa objętość, wydłuża, podkręca rzęsy dając wielowymiarowy, ekstremalny efekt.

Szczoteczka w kształcie klepsydry, zainspirowana linią kobiecego ciała, umożliwia wielowymiarowym włóknom dotarcie do każdej rzęsy i pokrycie ich kolorem czarnym jak węgiel.

Zalecenia stosowania

Podkręć rzęsy, nałóż jedną warstwę, aby zaznaczyć ich linię i uzyskać naturalny efekt. 

Nałóż 2 warstwy, aby rzęsy były bardziej jedwabiste i nabrały intensywności; a 3 warstwy dadzą intensywnie czarny, wielowymiarowy efekt. "

źródło tu 
Czy to własnie teraz poczułaś chęć posiadania tego tuszu? Przekonało Cię to co przeczytałaś? Zapewniam, że warto przeczytać do końca!

Too Faced - Better Than Sex

POJEMNOŚĆ : 8 ML

CENA : 
99 złotych tuszu pełnowymiarowego
49 złotych tuszu w wersji miniaturowej (nowa wersja)

DOSTĘPNOŚĆ : wyłączność Sephora

PODOBNO!
8 na 10 osób mówi, że jest to ich najlepsza maskara jakiej kiedykolwiek używali
3.4 na 10 uważa, że rzęsy są lepsze niż seks
3.1 na 10 zgadza się z tym, że ta maskara jest lepsza niż seks*
100% zauważyło dłuższe rzęsy
100% zauważyło dramatyczną objętość
źródło tu 

SKŁAD 
Water/aqua/eau, Synthetic Beeswax, Paraffin, Glyceryl Stearate, Acacia Senegal Gum, Butylene Glycol, Oryza Sativa (Rice) Bran Wax, Stearic Acid, Palmitic Acid, Polybutene, VP/Eicosene Copolymer, Cera Carnauba/Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax/Cire de carnauba, Aminomethyl Propanol, Glycerin, Ethylhexylglycerin, Hydroxyethylcellulose, Disodium EDTA, Polyester-11, PVP, Cellulose, Trimethylpentanediol/Adipic Acid/Glycerin Crosspolymer, Propylene Glycol, Acacia Senegal Gum Extract, Potassium Sorbate, Dextran, Acetyl Hexapeptide-1. May Contain/Peut Contenir/(+/-): Iron Oxides (CI 77499), Black 2 (CI 77266), Ultramarines (CI 77007). *Vegan-friendly *Formulated without parabens (jeszcze, bo Estee Lauder wykupiło Too Faced i prawdopodobnie możemy się z tym pożegnać) 

No, teraz mam nadzieję, że jesteście bardzo rozgrzani tymi statystykami, więc możemy przejść do opinii konkretnej i szczerej, która została poparta tak długimi testami, że #janiemogę. 


Too Faced - Better Than Sex
zdjęcie jest kolażem zdjęć pobranych z oficjalnych stron Sephora i Too Faced

Teraz przechodzimy do bardzo ważnej sprawy! Na załączonym obrazku powyżej widzicie jaka jest różnica między starą, a nową wersją. Moja opinia dotyczy STAREJ WERSJI tuszu, którą przez cały czas możecie kupić w Sephora jako pełnowymiarowy produkt. Dostępna jest już również miniaturka w wersji nowej! A mówię o tym dlatego, bo:

a) szczoteczka jest kolosalną różnicą
b) efekt po użyciu obu szczoteczek jest tak ogromny, że hoho
c) nowa wersja ma o wiele ciemniejszy kolor

Zatem przechodzę do opinii starej wersji tuszu! :)

1. Opakowanie jest ciężkie, solidne, zimne z wytłoczonymi pięknymi napisami. Bardzo mi się podoba, dla mnie jest cudne i jak dla mnie - każdy tusz może wyglądać właśnie tak. Jednak jeżeli chodzi o kufer wizażysty - zbędny balast.

2. Zapach jest neutralny, nie śmierdzi, nie pachnie. 

3. Szczoteczka niestety i bardzo ubolewam nad tym, że w starej wersji nie wygląda jak w tej nowej. Szczoteczka w starej wersji jest duża i dość włochowata przez co nie rozczesuje dobrze rzęs. Oprócz tego lubi zostawić na rzęsach większe czy mniejsze grudki, a dodatkowo lubi rzęsy skleić.

4. Kolor  to czysta czerń, nie ma domieszek szarości, zasycha na czarno. 

5. EFEKTY
Opiszę Wam wszystkie swoje odczucia, a na dole podgląd tego jak wyglądają wymalowane rzęsy tą maskarą. No cóż. Spodziewałam się jakiegoś może wow, może tego, że się zakocham, aniżeli rozczaruję. Pierwsze użycie tej maskary, to było bardzo duże rozczarowanie. Była bardzo mokra, bardzo sklejała rzęsy, lubiła się odbijać na powiece. Efekt totalnie mi się nie podobał. Używałam jej raz na jakiś czas, żeby używać i żeby już lekko się wyrabiała z nadzieją, że efekt będzie lepszy. Nie był. Dopiero po 6 miesiącach (wiem, wiem tusze powinno się używać do 3 miesięcy, spekulowałabym :)) sporadycznego używania lekko jej się przyschło i już efekt był nieco lepszy. W sumie taki jaki widzicie na zdjęciu. Nie odbija się już na powiekach, czarny pozostał czarnym, malowanie jest przyjemniejsze, bo powieki nie są takie mokre, ALE zaczął się tak przykro osypywać, tak przykro...jest jednym z takich tuszy, których po prostu nie ma ochoty się używać. Czy wydłuża, jasne, ale pozostawiając małe pajączki. Rzęski są cienkie, dość sklejone, ciężko je rozczesać. Wyżej jest napisane o nałożeniu 3 warstw tuszu. Nie róbcie tego. Sklejenie rzęs jest tak duże, że sum sumarum zostajemy z posklejanymi rzęsami, z pajączkami i mini grudkami. Czy cena jest wygórowana? Moim zdaniem tak. Mimo tego, że tusz jest piękny, mówimy oczywiście o opakowaniu, to sam w sobie jest po prostu tuszem słabym. Wiemy dobrze ile czynników składa się na cenę, więc to czy ma być większa - mniejsza nie zależy od nas, ale za taką cenę jaką ma teraz - nie kupiłabym jej ponownie. Żałuję, bo markę Too Faced bardzo, bardzo lubię i z chęcią przetestuję wersję nową. Widziałam jej efekty i są zdecydowanie bardziej zachęcające. 

Too Faced - Better Than Sex

Wracając jeszcze do wcześniejszych statystyk - jeżeli tyle na tyle osób uważa, że ten tusz jest lepszy niż seks, to możemy tylko współczuć! :)

Kochani, a w następnych odcinkach będzie mowa o tym co poniżej! Pamiętajcie, że możecie tego posta udostępnić na swoich social mediach, jeżeli zgadzacie się z moją opinią! :)

Too Faced - Better Than Sex

 Zestaw 15 pędzli do makijażu Jessup Jessup 15PCS Black & Gold set

Dawno nie było postu z milusińskimi, więc nadrabiam zaległości! W dzisiejszym wpisie będzie o zestawie 15 pędzli chińskiej marki Jessup. Jest to firma, która działa na rynku od 2013 roku, posiada własną stronę internetową, poprzez którą również można takie pędzle kupić. Dostępnych zestawów pędzli jest 74 w różniej kolorystyce oraz o różnych kształtach, a także 16 pojedynczych pędzli. Włosie zależy od danego zestawu, jednak jest to głównie włosie syntetyczne. 

 Zestaw 15 pędzli do makijażu Jessup Jessup 15PCS Black & Gold set

Ja wybrałam zestaw klasyczny : czarno-złoty z pędzlami do twarzy, a także do oczu i ust. Każdy pędzel jest podpisany do czego należy go używać. Pędzle cieszą się naprawdę dużą popularnością na świecie. Sama się na nie skusiłam widząc ile osób je kupiło i ilu z nich jest zadowolonych.

Cena
takiego zestawu to zazwyczaj około 17- 20$ (mniej/więcej), czyli około 68-80 złotych za 15 sztuk pędzli. 

Moje pędzle przyszły bardzo szybko, były bardzo dobrze zapakowane, nie śmierdziały klejem, nie były wygniecione, każdy pędzel zachował swój odpowiedni kształt. Niektóre z nich posiadają swoją własną plastikową osłonkę (około 3-5 sztuk).

WŁOSIE
- syntetyczne i wełna (podobno)
- delikatne, przyjemne w dotyku, usypiające (dosłownie! pędzloholicy rozumieją :)
- żaden pędzel nie drapie
- od samego początku użytkowania wypadło maksymalnie do 5 włosków z pędzli z włosiem z wełny (a minie już chyba rok odkąd je mam)

KLEJ
- przez cały okres użytkowania żaden pędzel się nie rozkleił, jedynie pędzel do ust się rozczłonkował, jednak nie był on klejony, a "ściśnięty" z trzonkiem 

WYKONANIE i UŻYTKOWANIE 
Moim zdaniem nie ma się do czego przyczepić. Pędzle są solidne, dobrze wyważone, nie za lekkie, nie za ciężkie. Farba na trzonku nie popękała, nie odpryskuje. Trzonek jest drewniany. Skuwka się nie odbarwiła, nie poczerniała, kompletnie nic się z nią nie dzieje, ciągle wygląda pięknie. Napisy od samego początku w stanie idealnym, wytłoczone, złote, widoczne, żadna litera się nie pościerała. Włosie jest bardzo dobrze ścięte, żadne włoski nie odstają, używanie tych pędzli jest naprawdę przyjemne! Jedne z najmilszych pędzli jakie mam, pewnie dlatego używam ich praktycznie codziennie. Jest też wiele kształtów w tym zestawie, więc teoretycznie każdy się przydaje. Nie ma tutaj pędzli zbędnych. Każdy znajdzie swoje zastosowanie, więc jest zestawem idealnym dla amatorów jak i dla profesjonalistów. Po praniu każdy pędzel powraca do swojego pierwotnego kształtu, a przy myciu włosie nie wypada. W tym zestawie znalazłam kilku swoich ulubieńców bez których teraz nie wyobrażam sobie makijażu. 

Przejdę teraz do opisu każdego pędzla, ale nie będę pisała już, że każdy puchacz jest przemiły i przecudny, bo nie ma sensu się powtarzać! :)

 Zestaw 15 pędzli do makijażu Jessup Jessup 15PCS Black & Gold set

  1. Duży pędzel do pudru:
    - wymiary : 18 cm x 4.6 cm
    - ogromnie dużo włosia, które jest szeroko rozłożone, zbito-rozłożyste
    - omiatanie nim twarzy trwa 5 sekund
    - włosie syntetyczne
    - idealny również do pudrowania, rozświetlania większych powierzchni ciała
    - ulubieniec!
  2. Pędzel do pudru, konturowania, różu:
    - wymiary: 20 cm x 4.8 cm
    - włosie w tym będzlu jest już bardziej rozłożyste, faktastyczny do konturowania
    - włosie syntetyczne
    - ulubieniec!
  3. Pędzel do pudru, konturowania, różu, rozświetlacza:
    - wymiary: 18.5 cm x 3.9 cm
    - zdecydowanie miej włosia niż w pozostałych dwóch pędzlach, tym samym jest bardziej wiotki, idealny do delikatniejszego omiatania, nakładania produktów
    - włosie syntetyczne
  4. Duo Fibre:
    - wymiary: 18 cm x 4 cm
    - jest mniejszy niż typowy duo fibre, dlatego jest idealny do różu, rozświetlacza, a nawet korektora
    - włosie syntetyczne
    - ulubieniec!
  5. Pędzel do rozświetlacza: 
    - wymiary: 17.5 cm x 3 cm
    - sporo włosia, lekko zbite, idealny do rozświetlacza
    - włosie syntetyczne
    - ulubieniec!
  6. Pędzel do konturowania na mokro, korektora, baz, kremów:
    - wymiary: 16.8 cm x 2.3 cm
    - płaski, duży pędzel, który ułatwia nałożenie produktów kremowych
    - włosie syntetyczne
  7. Pędzel ideał: 
    - wymiary: 16.3 cm x 1.7 cm
    - ulubieniec i ukochaniec! jest idealny do nakładania pudru pod oczy, na powieki, a także w różne zakamarki, służy jako pędzel do rozświetlacza, a także do nakładania cieni na dużą powierzchnię, a także do blendowania czy czyszczenia nadmiaru produktów
    - włosia jest dużo, jest zbite, ale przy końcach puchate
    - włosie syntetyczne
  8. Pędzel do blendowania, nakładania ceni:
    - wymiary: 17.8 cm x 2 cm
    - lubię nim zacierać granice, jeśli za bardzo poszaleję z danym kolorem, idealny do blendowania, towrzenia chmurek
    - wełna
  9. Pędzel do blendowania:
    - wymiary: 17.8 cm x 1.8 cm
    - mięciutki pędzel do blendowania, bardziej rozłożysty, do stworzenia szerszej, bardziej rozblendowanej chmurki
    - wełna
  10. Pędzel do blendowania:
    - wymiary: 17.6 cm x 0.7 cm
    - mięciutki pędzel do blendowania, bardziej zbity, dzięki czemu możemy nałożyć więcej koloru w wybranych miejscach, świetny do wyblendowania dolnej powieki
    - włosie syntetyczne
    - ulubieniec! 
  11. Pędzel do korektora:
    -  wymiary: 17.3 cm x 1.4 cm
    - płaski pędzel do korektora, zbity, plastyczny, sprężysty, idealny do czyszczenia obszarów wokół brwi, jak również do kremowych produktów
    - włosie syntetyczne
    - ulubieniec! 
  12. Mniejszy pędzel do nakładania, rozcierania cieni:
    -
    wymiary: 15.6 cm x 0.8 cm
    - idealny do nakładania cieni na dolną powiekę przy czym cienie można porozcierać, używam go również do nakładania cieni na górną powiekę przy linii rzęs, a także do wyrysowania delikatnej kreski cieniem, dodatkowo sprzątam nim kontur ust
    - włosie syntetyczne
    -  ulubieniec!
  13. Płaski pędzel wielofunkcyjny:
    - wymiary: 15.8 cm x 0.8 cm
    - pędzel ten ma w zasadzie wiele zastosowań, ale nic do końca konkretnego, więc teoretycznie od Was zależy jak i do czego chcecie go używać :) ja używam go do nakładania czy rysowania farbami, eyelinerem, stosuję go również do wyczyszczenia obszaru wokół brwi czy do samego lekkiego podkreślenia brwi, czyszczę nim kontur ust, stosuję w charakteryzacjach czy do nakładania bazy pod cienie
    - włosie syntetyczne 
  14. Pędzel do eyelinera:
    - wymiary: 15.8 cm x 0,8 cm
    - cieniutki pędzelek do kresek, jest trochę rozłożysty, jednak po wymoczeniu w produkcie skleja się i można nim narysować ładną kreskę, ale mimo to nie jest to idealny pędzel do eyelinera, ale też nie można mu niczego zarzucić
    - włosie syntetyczne
  15. Pędzel do ust:
    -
    wymiary: 17.2 cm x 0.7 cm
    - pędzel, który widzicie na zdjęciu jest już rozłożony, tą dolną złotą część się wypina i w niej chowa pędzel, dzięki czemu jest krótszy, idealny do zabrania w podróż :) oprócz tego jest pędzlem precyzyjnym, można nim bardzo dokładnie wyrysować kontur
    - włosie syntetyczne
Prezentacja z bliska grubości i szerokości pędzli : 
 Zestaw 15 pędzli do makijażu Jessup Jessup 15PCS Black & Gold set

Udostępnij ten post u siebie! :) ☟
Hot Makeup Carpet Ready Lipstick Ever After

Witam Cię bardzo serdecznie! 

Jeśli tutaj jesteś to prawdopodobnie lubisz luksusowe kosmetyki, te które pięknie wyglądają, które kuszą swoim wyglądem. Zgadłam? Myślę, że tak, mnie osobiście TAKIE opakowania zawsze wołają i MUSZĘ na nie zerknąć choć przez chwilę. Jestem sroką, niestety, a może stety? Chociaż wiesz jak to jest, nie ma co płakać nad straconym pieniążkiem, jeśli chodzi o pasję. Mnie pasjonują kosmetyki, ich struktury, wygląd, zapach. Wszystko. Przyznasz, że nad tak śliczną szmineczką warto zawiesić oko? Wiem, że mnie rozumiesz! W końcu tutaj jesteś! :) Dzisiaj zapraszam Cię na recenzję szminki firmy Hot MakeUp Professional, o bardzo ładnej nazwie : Carpet Ready Lipstick

Hot Makeup Carpet Ready Lipstick Ever After

Zgaduję, że być może nie znasz tej firmy. Nie ma się temu co dziwić, ponieważ marka Hot MakeUp funkcjonuje na rynku dopiero od 2010 roku i stosunkowo niedawno pojawiła się w polskich sklepach internetowych. Założeniem marki jest to, by kosmetyków tych używali amatorzy, jak i profesjonaliści. Uważają również, że są to dość tanie kosmetyki, na które każdy może sobie pozwolić (skwitowałabym : "no chyba nie w Polsce", ale ocenisz to sama! ;). 

OPIS PRODUCENTA :

"Koloryzująca i głęboko napigmentowana szminka, w której poczujesz się jak gwiazda na czerwonym dywanie. Długo utrzymujący się efekt i jedwabiście gładkie wykończenie. Gwarancja jakości."

Źródło tu

SKŁAD : Hot Makeup Carpet Ready Lipstick Ever After

DOSTĘPNOŚĆ:
moja pochodzi ze sklepu Urban Cupid 

CENA: 
ok. 83 złotych, na promocji około 67 złotych 

POJEMNOŚĆ:
3g, 0,08 oz

ODCIENIE:
mój kolor, to Ever After, w sklepie online Urban Cupid jest 8 kolorów do wyboru, zaś na oficjalnej stronie marki 19

Hot Makeup Carpet Ready Lipstick Ever After

OGÓLNE WRAŻENIA*:

1. Opakowanie jest kartonowe oczywiście, jednak jest to papier dobrej jakości, przy otwieraniu nie robią się od razu takie białe zgięcia, czego nie lubię. Samo w sobie wygląda bardzo elegancko, napisy są czytelne, dołączony skład.

2. Sama szminka ma plastikową obudowę. Na początku nieco mnie to rozczarowało, myślałam, że będzie metalowa. Później doszłam do wniosku, że to lepiej, bo jest lżejsza, a dla wizażystów ważne jest, by produkty ważyły jak najmniej. Plastik ten nie jest tandetą, jest solidny i twardy. Minusem jest to, że się palcuje. Podoba mi się to, że na wierzchu jest logo marki, eleganckie "H", które dodaje tego czegoś do ogólnego wrażenia.

3. Pomadka sama w sobie ma smukły kształt, co moim zdaniem zyskuje na estetyce i elegancji.

4. Odniosę się przy okazji do samego sklepu Urban Cupid. Przemiły kontakt, konkretne doradztwo i chęć pomocy przy wyborze, szybka wysyłka. Coraz więcej sklepów skreślam ze swojej listy za ich stosunek do klienta, a tutaj klient jest zadowolony i szczęśliwy :)

5. NIE polecam sugerować się za bardzo odcieniami, które są na stronach. Nie oddają totalnie kolorów. Można sobie zerknąć jak wygląda online mój odcień, jak wygląda u mnie w opakowaniu, a jak wygląda na ustach. 3 warianty i totalnie 3 inne kolory. Jeśli miałabym doradzić w wyborze, to strzelałabym, że każda pomadka będzie jaśniejsza na żywo, aniżeli na stronie.

6. Zapach nie jest wyczuwalny. 

7. Konsystencja jest bardzo masełkowa, bardzo przyjemna, dzięki czemu usta maluje się ekspresowo. Warto dodać, że mimo swojej masełkowości, tej takiej lekkiej tłustości - nie jest ciężka, zero jakiegokolwiek dyskomfortu w noszeniu.

8. Pomadka jest bardzo nawilżająca. Noszenie jej to sama przyjemność. Przez cały ten czas, kiedy jest na ustach, nie ma mowy o wysuszeniu. 

9. Szminkę tą polecam nakładać na zadbane usta. Jeśli macie usta ciągle przesuszone, z wystającymi skórkami, to nie będzie to wyglądało dobrze (w zasadzie jak przy każdej pomadce). 

10. Pigmentacja jest bardzo zadowalająca. Kryje przy drugiej warstwie na tyle, że dla mnie wystarczy. 

11. Co do wydajności, uważam, że będzie służyła na dłuższy okres. Dwie warstwy i efekt cudny, przy czym usta nie pobierają na tyle produktu, by mówić, że będzie mało wydajna.

12. Kolor to rzeczywiście zagwozdka. W sztyfcie wygląda na pomarańczowy, zaś na ustach to typowy nudziak z lekką domieszką brzoskwinki. Czary ;) Kolor bardzo mi się podoba nałożony na wcześniej przygotowane usta:
1. zadbane! (podstawa!) -> 2. nieco wazeliny -> 3. nieco podkładu -> 4. pomadka

Nie uwierzę w to, jeśli ktoś napisze, że na zadbanych ustach wyglądała brzydko. Wiem jak wygląda u mnie na zadbanych i zaniedbanych ustach (niejednokrotnie wspominałam, że testuję produkty na wszelki  możliwy sposób), i wiem jak duża jest różnica.

14. Trwałość.  Kupując tego typu pomadki nikt nie spodziewa się, że szminka będzie na ustach tak długo, jak maty, więc odniosę się do niej tak, jak w każdym innym przypadku wyglądałoby to dla tego typu produktów. Szminka wytrzymuje na Naszych ustach do jedzenia. Odbija się to i owszem. Całusów nie ma szans przetrwać i jeżeli dużo gadasz - mogą/nie muszą pojawić się szminkowe zajady czy po prostu zjadanie się od środka. Jeśli już się zjada, to równomiernie od środka.

15. Kształt samego produktu bardzo wygodny, można na spokojnie pomalować się pomadką nie wyjeżdżając poza granice ust. 

16. Produkt nietestowany na zwierzętach, wolny od glutenu, parabenów i innych śmieci. Produkt hypoalergiczny. 

Hot Makeup Carpet Ready Lipstick Ever After

Czy kupiłabym tą pomadkę ponownie? 

W jakimś jasnym odcieniu - tak, podoba mi się kilka róży i fioletów z oferty. Co do ciemnego odcienia ciężko jest mi się wypowiedzieć. Nie testowałam takiej, ale wiem, że pomadki nawilżające w ciemnych odcieniach w moim przypadku wylewają się poza kontury i muszę się pilnować, żeby tak czasami nie wylądować ze szminką na czole czy włosach :) Z tego powodu częściej sięgam po maty, a jeżeli po te niezastygające, to głównie właśnie w jasnych odcieniach. Dla własnego komfortu psychicznego :D Sama pomadka sprawia dobre wrażenie, dla mnie opakowanie to już z tego typu produktów luksusowych. Wygląd, jakość i cena - moim zdaniem - idą w parze. Pomadka tania nie jest, jednak trzeba zwrócić uwagę również na to skąd jest sprowadzana, w jak wielu miejscach jest dostępna oraz z czego jest produkowana. Jest bardzo komfortowa na ustach, pięknie wygląda, usta nabierają blasku, atrakcyjności, są pełne i wyglądają zwyczajnie zdrowo (oczywiście, kiedy jest nałożona na zadbane usta :). Nie spotkacie się z suchymi rodzynkami, a "całuśnymi" ustami. Dodatkowo jest to bardzo ładny gadżet przez to jak wygląda. Jest to moja pierwsza złota pomadka w kolekcji! :) 

Hot Makeup Carpet Ready Lipstick Ever After


* post nie jest sponsorowany
Ofra lipgloss

Witajcie moi czytelnicy! Dzisiaj będzie o czymś ładnym. Błyszczyki. Błyszczyki, które widzicie na zdjęciu to trochę tak jak trzy kobiety, każda inna, więc sądzę również, że każda znajdzie coś dla siebie. Wiecie, mam wrażenie, że błyszczyki nie są doceniane. Nie rozumiem dlaczego! Jak to tak? Bo to TYLKO błyszczyk? Hola hola, zasługuje na uwagę jak każdy inny produkt. Po to tu jestem, by pisać dla Was o wszystkim. Nie wiem jak Wy, ale ja tego produktu, produktu o którym tak mało się mówi, używam nałogowo. Skąd wiem, że mało się o nich mówi? Prowadzę razem z 3 innymi wspaniałymi dziewczynami jedną z najlepszych, ba! najlepszą grupę makijażową, gdzie jest ogrom ogrom cudownych ludzi i widzę jak rzadko pojawia się temat błyszczyków. Jak dla mnie to od dziecka był must have, poważnie :)

Ofra lipgloss

Zacznijmy zatem!

Produkty, które Wam prezentuję to : błyszczyki marki Ofra Cosmetics

Kilka faktów o marce!

- jest to dla mnie totalnie nowa marka, to pierwszy mój produkt od nich
- założycielką marki jest Ofra Gaito
- marka dużą wagę przywiązuje do pielęgnacji w swoich produktach
- w porodukcji kosmetyków używają dużej ilości ekstraktów roślinnych oraz morskich, np ekstrakty z alg, witamina C, wyciąg z kiełków
- wszystkie produkty są zatwierdzone przez Departament Zdrowia
- wszystkie opakowania są przyjazne dla środowiska, nadają się do recyklingu
- produkty NIE są testowane na zwierzętach i nie mają w sobie składników pochodzenia zwierzęcego ❤
- ich produkty nadają się dla najbardziej wrażliwych rodzajów skóry 

Przyznaję, że pierwszy raz dokładniej zgłębiłam się w temat i moja pierwsze wrażenie co do nowopoznanych informacji to : "zapragnęłam przetestować więcej ich produktów". Coraz częściej przywiązuję wagę do tego z czego dany kosmetyk jest skonstruowany i co najważniejsze - zwierzątka są bezpieczne i nie cierpią. 

Źródło tu 

Ofra lipgloss

Jak już zdążyliście zauważyć mam tutaj trzy odcienie :

- Golden Rose (piękny, delikatnie różowy odcień, najjaśniejszy z wszystkich tych, które mam, transparentny z delikatnymi drobinkami (to nie jest chamski brokat!) 
- Pink Panther (cudowna różowa pantera, kolor lekko brudnego różu, lekko kryjąca aniżeli transparentna, powiedziałabym 50% dla koloru, reszta to przeźroczystość, bez żadnych drobinek) 
- Spice Cake (totalnie odjechany kolor, pełne krycie, totalnie metaliczny efekt i totalnie inny niż pozostałe dwa)

Na drugim zdjęciu dokładniej możecie zobaczyć to o czym wspominam powyżej :) 

Wszystkich odcieni jest 20. Do podglądu tutaj (choć na moje oko te kolory w rzeczywistości są totalnie odmienne niż na stronie). 

SKŁAD
Ofra lipgloss


Moje błyszczyki są ze sklepu House Of Beauty*, a link bezpośredni do produktu wrzucam Wam tutaj, a przy okazji możecie zobaczyć jaki mają wybór kolorów :) Odcieni na stronie jest 6. 

Aktualna ich cena za jedną sztukę to 49 złotych.

Pojemność takiego błyszczyka to 8g.  

Błyszczyki przychodzą do Nas w kartonowym pudełku z naklejoną informacją np o składzie.

Producent o produkcie nie wypowiada się za wiele, ale dowiadujemy się, że błyszczyki te posiadają naturalne filtry UV

Ofra lipgloss

Przegląd kolorów już zaprezentowany, więc teraz dokładny opis każdego błyszczyka. 

GOLDEN ROSE
- transparentny
- delikatne drobinki (nie mylić z brokatem, który czuć na ustach)
- delikatnie różowy

PINK PANTHER
- piękny, lekko brudny róż
- w 50% kolor, w 50% transparentny
- bez drobinek

CECHY WSPÓLNE OBU ODCIENI
- waniliowy/budyniowy (?) zapach, bądź co bądź bardzo delikatny, słodki, do zjedzenia
- bardzo komfortowe na ustach
- zdecydowanie nie są to błyszczyki z tych klejących, a bardzo takich masełkowych (to moje pierwsze takie błyszczyki, kiedy czuję TAKI komfort na ustach, ale o tym później)
- z pomadkami czy solo wyglądają tak samo apetycznie 

SPICE CAKE
- rudawy, ceglasty odcień
- totalnie metaliczny efekt na ustach!
- pełne krycie
- większe skupisko drobinek (nie brokatu!)
- zapach już się nieco różni, kojarzy się trochę z zapachem kosmetyków, które kiedyś miały Nasze mamy, już mniej mi się podoba
- konsystencja też jest zdecydowanie inna, tutaj już lepkość ust

Ofra lipgloss

OGÓLNA OCENA
- kartonik, w którym przychodzi błyszczyk jest jak najbardziej na tak, bo zabezpiecza Nasz produkt, jednak szata graficznie totalnie mi się nie podoba, nie moje kolory

- samo opakowanie produktu jest plastikowe, to fajnie, bo jak upadnie, to nic złego się nie wydarzy, odkręca się bezproblemowo, jest smukłe, do piórnika, torebki, w podróż idealne

- aplikator to jak praktycznie wszędzie, mała gąbeczka, która jednokrotnie nabiera dość dużo produktu dzięki czemu za jednym wyciągnięciem pomalujemy całe usta

- zdecydowanie wolę zapach Golden Rose i Pink Panther

- cudownie, że zwierzaki są bezpieczne

- cudownie, że używają naturalnych składników
- jeśli chodzi o dostępność - w niewielu sklepach w Polsce produkt jest dostępny

- jeśli chodzi o same błyszczyki, to zdecydowanie miłością darzę Golden Rose i Pink Panther:
★ są to takie błyszczyki, które chce się mieć na ustach, totalnie idealne, usta są takie masełkowate, przyjemne, nie są klejące, a takie hm...posuwiste?
★są perfekcyjne! usta wyglądają na powiększone jakieś dwa razy (naturalne powiększanie bez wstrzykiwania! :), wyglądają zdrowo, wyglądają apetycznie! pełne blasku, pełne życia,
★nałożone na każdy kolor pomadki dodają im atrakcyjności, głównie używam ich na pomadki matowe, uzyskuję wtedy ulubiony kolor, trwałość i zdrowo wyglądające, podkreślone usta,

- te błyszczyki nawilżają! usta, co dla mnie było jakimś takim wow? czy w rzeczywistości je nawilżają (czy może wyolbrzymiam?) to nie wiem, może to moje wyobrażenie, ale usta są takie gładkie, takie lepsze? nie wiem, ale podoba mi się ten efekt :D

- zdecydowanie delikatnie wżerają się w usta, dzięki czemu mają przedłużoną trwałość ( na snapchacie [blackblodnemake] pokazywałam jak wygląda moja ręka po umyciu ich wodą z mydłem, a wyglądała tak, że widoczne były ślady, gdzie nałożyłam produkt, dopiero micelak załatwił sprawę)

- sprawiają wrażenie takiego "lakieru" na ustach

- trwałość (nie wiem od czego to zależy), czasami wytrzymywały rosół (zawsze idealnym wyznacznikiem), a czasami się zjadały, ale jedno jest pewnie, tworzy mini barierę ochronną, kiedy jemy, to jak coś się zje, to w większości błyszczyk, a kolor na ustach pozostanie prawie, prawie idealny (ale przekonałam się niejednokrotnie, że z trwałością to różnie z wszystkim, u wszystkich)

- jeśli chodzi o Space Cake:
★ jest to odcień idealny dla osób, które lubią metalik na ustach, bo wygląda sam w sobie bajecznie, można go mieszać z różnymi odcieniami i efekt końcowy będzie bardzo ciekawy,
pełne krycie jest moim zdaniem plusem, bo nakładając ją solo już powinniście być zadowoleni,
★ nie odpowiada mi jego zapach za bardzo, ale do przeżycia, bo ulatnia się i nie czuć go pod nosem,
★ jest już z tych klejących błyszczyków, ja się wystrzegam, bo nie lubię poklejonych włosów, ale jeśli Wam to nie przeszkadza to lepiej dla Was rzecz jasna! :)

Ja jestem zakochana w Pink Panther, to jest mój nr 1. Używam go ostatnio praktycznie codziennie i dla mnie jest to błyszczyk idealny, wyciąga z ust to co najlepsze. Głównie używam ich na wcześniej nałożoną już pomadkę matową. I pomyśleć, że tyle można napisać o (TYLKO) błyszczyku! Kto dotrwał do końca? :) Wiem jedno, że będą dość wydajne oraz to, że są to jedne z lepszych błyszczyków, które p-r-z-e-u-ż-y-w-a-ł-a-m przez całe moje życie, a uwierzcie trochę ich już było. Zdecydowanie znajdą się w pierwszej trójce. Nie ukrywam, że mój ranking to :
I miejsce: Różowa Panterka, II miejsce: Golden Rose, III miejsce: Spice Cake. Spice Cake jeśli chodzi o moje upodobania, będzie gościem w charakteryzacjach, w bardziej artystycznych makijażach, bo w mojej ocenie nadaje się do tego idealnie! Na co dzień? Nie potrzebuję takiego błysku i produktu na całej twarzy przez włosy, które pierwsze są na ustach, a później ochoczo przyklejają się na policzkach. Wiecie o co chodzi, rozumiecie : ))

Kochani, to tyle! DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ!
Na dokładkę podgląd kolorów nałożonych solo na ustach :)
Ofra lipgloss
Spice Cake - sami widzicie, że wygląda apetycznie! :)
Ofra lipgloss
Golden Rose
Ofra lipgloss
Pink Panther mój ulubieniec, nie wiem dlaczego widać tu maleńkie drobinki, kiedy w rzeczywistości ich nie ma, zresztą widzicie na swatchu na ręku :D ona zdecydowanie nie ma drobinek :D tak, już wiem, nałożyłam go zaraz po przemyciu GR i może nieco blingu się przemyciło :D


* post nie jest sponsorowany.
TARTE Smooth Operator Amazonian Clay Finishing Powder

OPIS PRODUCENTA 

"TARTE Smooth Operator™ Micronized Clay Finishing Powder with PM20™

Matujący Puder sypki z dodatkiem glinki amazońskiej.

Odcień - Translucent White

Matujący puder sypki, utrwalający makijaż.
Optycznie zmniejsza widoczność porów, zmarszczek oraz innych niedoskonałości.
Doskonale pielęgnuje skórę i przywraca jej równowagę.

Dostępny w uniwersalnym, transparentnym odcieniu.

Zawiera tylko naturalne składniki roślinne.

Kosmetyk nie zawiera drażniących substancji chemicznych, parabenów, talku, substancji zapachowych ani konserwujących."

Źródło tu

Produkt wegański.

TARTE Smooth Operator Amazonian Clay Finishing Powder

POJEMNOŚĆ: 8,50 g

CENA: 
- za granicą około 140 - 158 złotych
- w Polsce około 199 - 240 złotych

ZAKUPIONY 
w sklepie American Cosmetics

SKŁAD

OPAKOWANIE
Góra brązowa ze złotymi dodatkami i z logo firmy. Totalnie gładkie i totalnie przyjemne w dotyku. Satynka pod palcami. Dół jest przeźroczysty, dzięki czemu widzimy zawartość Naszego pudru. Pod spodem zawarty jest mini opis produktu z podaniem pojemności. Dobrze zabezpieczony jest też numer seryjny, który jest wytłoczony i zaklejony, dzięki czemu nie zniknie. Całe pudełko jest z bardzo dobrej jakości plastiku - widać to i czuć pod palcami.

ZAWARTOŚĆ
Puder jest całkowicie biały. Jest baaaaardzo miałki. Jest tak zmielony, tak delikatny, tak puchaty. Pyłkowa - pudrowa chmurka, to chyba najlepsze określenie. Jeśli chodzi o jego konsystencję, to jest to miłość. Zapachu brak.

TARTE Smooth Operator Amazonian Clay Finishing Powder

EFEKTY

SKÓRA POD OCZAMI
Słuchajcie - jest to NAJLEPSZY puder jaki miałam jeśli chodzi o skórę pod oczami. To co on robi ze skórą dowiecie się za chwilę, ale to jest strzał w 100!! Nie podkreśla zmarszczek, pielęgnuje to delikatne miejsce, nie przesusza, nie tworzy plam czy innych dolegliwości, których nie chcemy mieć. Wystarczy nałożyć go odrobinę, a spojrzenie jest takie świeże, wypoczęte, gładkie, taki mini efekt photoshopa pod oczami. Powieki oraz skóra pod oczami będą Wam BARDZO wdzięczne za ten puder. Przypudrowane powieki + cały makijaż oka = wszystko dobrze i na swoim miejscu. Mam tłuste powieki i jeżeli zastosuję na nie dobry korektor i przypudruję tym pudrem, cały makijaż oka utrzymuje się od rana do wieczora. Współgra z każdym korektorem. 

TWARZ
Skóra sucha i dojrzała
Jestem przekonana, że właśnie dla takich osób będzie on w 100% idealny. Zaraz dopiszę dlaczego! :)

Skóra mieszana i tłusta
Ja taką mam, więc jestem idealnym przykładem na to, by to podsumować. TO ZALEŻY. Mam takie dni (A), kiedy twarz z samego rana mam tak tłustą, że chcę schować się pod kominiarką i nie pokazywać światu (żart, ale wiecie o co mi chodzi?). Wtedy nakładam puder tylko i wyłącznie pod oczami. Bywają dni (B), kiedy skóra jest w stanie "okej, nie spływa ze mnie tłuszcz", wtedy jest i idealny dla mnie. Właśnie w takie dni uwielbiam go nakładać, bo twarz wygląda tak...... zaraz dopiszę! :)

Podsumowanie
Na ten moment kocham ten puder. Trzeba się go trochę nauczyć i poznać. Wiedzieć kiedy będzie wyglądał dobrze na całej twarzy, a kiedy tylko pod oczami (ale tylko przy skórze tłustej/mieszanej). To co on robi na skórze, to jest WOW. WOW WOW WOW WOW. Skóra jest tak gładka, nie okłamię pisząc - jak pupa niemowlaka. Tak gładka, tak aksamitna w dotyku, tak cudowna, tak miękka, tak zadbana, taka świeża i zdrowa. Maskuje pory - wow. Jasne, nie sprawi, że nagle ich nie będzie, ale minimalizuje ich widoczność. Nie podkreśla suchych skórek, zmarszczek. Nadaje ŻYCIA skórze. Uwielbiam go na cerach dojrzałych, suchych, u siebie. Nie zapycha. Jeśli chodzi o mat na twarzy - w mojej sytuacji - nałożony w dzień A, to mat utrzyma się do 3-4 godzin. W dzień B mat często utrzymuje się cały dzień (nie dotyczy nosa, tutaj do 8-10 godzin, ale to i tak sporo biorąc pod uwagę mój nos, na którym mało co się trzyma :)

Świetnie wygląda w połączeniu z kremem BB Dr. G. Daily Safe Sensitive+ o, którym już pisałam na blogu TUTAJ. To są dni, kiedy lubię skórę, która noszę na twarzy. Świeżość i zdrowy wygląd. To dla mnie zawsze lepszy wybór, niż mocne konturowanie i insta mejkap. Współgra z każdym podkładem i wszystkimi pozostałymi kosmetykami.

Wydajność
Myślę, że jest wydajny. Biorąc pod uwagę, że naprawdę niewiele trzeba, by rozprowadzić go na całej twarzy. WAŻNE!! Jego nawet nie można nakładać w dużej ilości, bo bieli. Dlatego rozwaga i będzie cudnie!

Jest to produkt wart swojej ceny. Jeżeli jednak nie chcecie przepłacać w tym czasie - warto kupić miniaturkę i spróbować na próbę. Sklep, w którym kupiłam ten puder daje taką możliwość :)*

TARTE Smooth Operator Amazonian Clay Finishing Powder

*post nie jest postem sponsorowanym 
RECENZJA korektor w płynie CATRICE Camouflage

Kochany przez wielu. Braki w drogeryjnych półkach to codzienność. 

Udało Ci się go dostać?  

OPIS PRODUCENTA


"BEZ SKAZY!

Cienie pod oczami, niedoskonałości i zaczerwienienia to pieśń przeszłości – nowy korektor w płynie oferuje optymalne krycie i pielęgnację. Płynny korektor jest mocno napigmentowany, wodoodporny i trwały. Zaopatrzony w praktyczny aplikator, jest łatwy w użyciu.
  • Zapewnia wysokie krycie
  • Wodoodporna formuła
  • Optymalne krycie i pielęgnacja"

źródło tu

RECENZJA korektor w płynie CATRICE Camouflage

CENA
około 15 złotych

POJEMNOŚĆ 5 ml

DOSTĘPNE KOLORY 010 porcellain oraz 020 light beige

DOSTĘPNOŚĆ
np. Hebe, Natura, drogerie internetowe

SKŁAD
AQUA (WATER), ISODODECANE, CYCLOPENTASILOXANE, POLYMETHYL METHACRYLATE, BUTYLENE GLYCOL, POLYGLYCERYL-4 ISOSTEARATE, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, HEXYL LAURATE, VP/EICOSENE COPOLYMER, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, SODIUM CHLORIDE, PEG/PPG-19/19 DIMETHICONE, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, CERA ALBA (BEESWAX), XANTHAN GUM, DISODIUM EDTA, TOCOPHEROL ACETATE, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, PROPYLENE CARBONATE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, LECITHIN, TOCOPHEROL, ASCORBYL PALMITATE, CITRIC ACID, PHENOXYETHANOL, PARFUM (FRAGRANCE), CI 77491, CI 77492, CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE).

RECENZJA korektor w płynie CATRICE Camouflage
kolor 010
OGÓLNE WRAŻENIE
Opakowanie
jest plastikowe, dzięki czemu nie boimy się, że przy upadku stracimy Nasz produkt. Odkręcanie przebiega gładko.

Aplikator
nabiera dużo produktu i za jednym użyciem jesteśmy w stanie nałożyć korektor po obu stronach plus jeszcze w wybranym miejscu na Naszej twarzy.

Zapach jest delikatny, słodki, przyjemny.

Kolor jest w rzeczywistości taki jak na zdjęciu powyżej. Jaśniutki, żółciutki, idealny dla osób z jasnym odcieniem skóry. Jednak jest ALE! Wiele z Was pewnie zauważyła, że ciemnieje na ręce (zdjęcie poniżej). To fakt. Na ręce ciemnieje, jednak pod oczami już nie (choć to też zależy). Nie zniechęciłam się widząc jak ciemnieje i uważam, że był to bardzo dobry wybór, zabranie go i wypróbowanie :) Pod oczami jest idealny kolorem i konsystencja.

Konsystencja jest miękka, gęsta, dzięki czemu ilość którą nabierzemy jest zazwyczaj odpowiednia do pokrycia dużych powierzchni.

Zastosowanie. 
Idąc dalej apropo koloru. Z tym korektorem trzeba pracować dość szybko. Jeśli go nałożycie pod oczami i pozostawicie same sobie - ściemnieje, zaschnie, ciężko go później porozcierać. Działając szybko uzyskamy jaśniutki kolor, dobre krycie i zadowalający efekt.

Krycie jest bardzo dobre. Na zdjęciu powyżej widzicie tatuaż pokryty jedną warstwą porozcieraną bezpośrednio aplikatorem. Nieźle nie? Dodając jeszcze jeden produkt pod korektor Catrice udałoby się zakryć tatuaż w całości. Since, wypryski, żyłki na powiekach i wokół nich. Wszystko kryje.

Wydajność mogłaby być nieco lepsza. Jednak cóż się dziwić, kiedy korektor jest taki gęsty :) Mimo to nie uważam tego za jakiś mega duuuży minus :)

Efekt końcowy.
Korektor szybko zastyga o czym już wspomniałam. Nie podkreśla suchych skórek. Nie obciąża skóry pod oczami. Nie odczułam, by przez okres używania tego korektora skóra pod oczami stała się gorsza, wysuszona. Na ten moment jest to mój ulubiony korektor. Mam oba odcienie, oczywiście częściej używam koloru 010. Cena jest bardzo korzystna, przez co ciężko jest go dostać. Jest to jeden z lepszych korektorów jakie przyszło mi używać. Jestem z niego bardzo zadowolona. Nie rozwarstwia się, nie podkreśla zmarszczek, świetnie współpracuje z wszelakimi pudrami oraz podkładami. Odstawiłam go na rzecz korektora z MAC - Pro Longwear, choć on był/jest używany tylko na specjalne okazje, gdyż jest z tych korektorów wysuszających i mocnych. Jeśli miałabym zabrać na bezludną ( :D ) wyspę jeden korektor, to byłby właśnie ten z Catrice. Nie mam zastrzeżeń. Żadnych :)

RECENZJA korektor w płynie CATRICE Camouflage
kolor 010